czyli "obiecanki cacanki"
Bo spóźniwszy się na poprzednią edycję 'pandemii" ( kalendarz deadline`ów nie dopilnował ;) ) oto niebacznie i nieostrożnie obiecałam, że na następny miesiąc będą 2 prace...
Nie będą. :/
Okazuje się, że ROD`OS to zazdrosna kochanka i pierwsze cieplejsze dni maja skutecznie zaanektowała , praktycznie wszystkie popołudnia, tylko i wyłącznie dla siebie!
Cóż, szklarnia sama się nie posprząta, pomidory same nie posadzą a i ślimaki czekają z utęsknieniem na zabawę w chowanego ;) O turkuciach już nie wspomnę! To dopiero mistrzowie gry w chowanego.!
Więc praca tylko jedna ale dla usprawiedliwienia nadmienię, że powinna liczyć się za dwie, bo bombeczka wprawdzie nieduża, tylko 5 cm więc niteczki niezwykłej cienkości ( jak na mnie) niezwykle dały się we znaki.
Za to stajnia powolutku się powiększa. Jest nadzieja, że do końca roku ta populacja jeszcze wzrośnie.
***
A tu dowód rzeczowy, pomidory zdecydowanie domagają się "wyprowadzenia" na dwór! ;)
I tak, oczywiście, że to jest ich więcej :D










































