Rocznicę kolorystycznych wyzwań Danutki :-)
Ze zdumieniem skonstatowałam...że siedzę w tym od samego początku!
I nie ominęłam ani jednego miesiąca.
Przez ten rok wspólnej zabawy poznałam mnóstwo pozytywnie zakręconych dziewczyn i obejrzałam mnóstwo genialnych prac.
I dorobiłam się osobistego chrześniaka, Stefana, który przez ten czas wyrósł z pieluch i zdążył się wyszaleć. ;-D. Dziękuję Danusiu!
Na tę okoliczność poczyniłam domek.
Dla ptaszka.
W niebieskościach. (niebieski był styczeń)
żeby nie było, zaplecze też ogarniete ;-P
tutaj świętujemy danutka38.blogspot.com
a punt widzenia zależy od punktu odniesienia ;-D
