13 lutego 2020

CaS-iki

zwane przeze mnie "kazikami"
czyli czysto i prosto ( Clean and Simple)

Czysto powinno być zawsze!

I wszędzie.
Pomijając kurz, który z natury rzeczy leżeć lubi i musi ;D

Prosto...już niekoniecznie.
Szczególnie w przypadku "kazikowych" kartek, co to łatwo powiedzieć trudniej zrobić
bo wbrew pozorom te "proste" kartki z minimalną ilością elementów są najtrudniejsze.






***

Zima przypuszcza kolejne ataki! 
Po zimowej burzy usiłuje śniegiem sypać...
Ale chyba coś ją za kołnierz odciąga, bo co wiaderko śniegu sypnie 
to przerwa jakaś....
Sanki nadal nie użyte :/

29 stycznia 2020

Jak obyczaj stary każe

czyli - nakazuje
dwa razy do roku porządki robić się powinno!

Bo gdyby nie ten obyczaj, tudzież ludowy zwyczaj lub nowa świecka tradycja
( niepotrzebne skreślić lub istotne podkreślić - jak kto woli )
to ludność niczym ta mityczna Troja z powierzchni by zniknęła kurzem czasu przykryta.

A do porządków koleżanka Ola papierolki.blogspot.com/ mnie natchła była.
Fakt, do świąt co to tenże obowiązek implikują,  daleko.... ale pomyślałam sobie , jak zrobię teraz będzie więcej wolnego!  ;)))
Więc idąc w ślady Oli, zasoby fotograficzne uporządkowałam


A oto efekt moich porządków:



Wszystkie frywolitkowe dokonania w niebiesko morskich  kolorach



I czego to ja na fali tychże porządków nie znalazłam! ;)



I dobra! Idę na sanki, śniegu nam wreszcie nasypało.

8 stycznia 2020

Wiosna w styczniu

czyli kolejny, już 5-ty sezon  zabawy kartkowej u Ani!

Bardzo się cieszę, że postanowiła ją kontynuować :)
Bo to i obowiązek i czas poświęcony dla nas wszystkich.
Na szczęście dla nas, Ania od grudnia będzie dysponować wolnym czasem w większej ilości ;)

A tymczasem w styczniu królują przebiśniegi!
Przyroda zwariowała! Forsycje i pigwowce kwitnąć postanowiły...
więc razem z sąsiadką Klimju "zakwitnęłyśmy" quilingowo  przebiśniegi.

Oto nasze dokonania na kolejnym spotkaniu na Domowych Warsztatach Kartkowych
zwanych przez mojego męża "Domowym Przedszkolem" ;)



Dobrze nam szło, więc na fali sprawdzania nowych wykrojników 
poczyniłyśmy serduszkowe kartki
oraz baranka
( jak urośnie będzie pieczyste! ;P )









i jeszcze zdjęcie "rodzinne" naszych wspólnych dokonań




oraz kolażyk dla Ani



***

Przy okazji 
komu igła i krzyżyki niestraszne

zapraszam  do kolejnej zabawy u Ani





20 grudnia 2019

Coraz bliżej

święta :)

 A jako że, jak co roku w okolicy świąt permanentny brak czasu daje się odczuć ze szczególną siłą, bo też i zajęć różnorakich i  różnych zobowiązań więcej,  to tradycyjnie już u mnie wszystkie kartki  hurtem.
A przynajmniej część...bo niektóre poleciały w świat bez pozowania przed obiektywem aparatu.

 "Urzeknięta" też jestem ostatnio Cas-ikami i takowe też z przyjemnością poczyniłam i  niniejszym je prezentuję


a do zdjęć dołączam jeszcze cieplutkie ( bo prosto z piekarnika ;) 
 piernikiem i cynamonem pachnące życzenia:

aby życie swój szalony bieg zwolniło
w radość się ubrało
i poszło między strzechy głosić dobrą nowinę
jednocząc wszystkich ludzi dobrej woli
nad  nowonarodzoną "Nadzieją"













27 listopada 2019

Ramka

w tym miesiącu króluje w zabawie u naszej Ani
No to ramka poszła w ruch na kolejnych warsztatach domowych z moją sąsiadką Justynką.

Co my się nad tą ramką nabiedziłyśmy, żeby ją z wykrojnika wydłubać! Uparta była niezmiernie.
Ale my bardziej :)

I oto jest. Pierwsza świąteczna.
Poszłyśmy w "aniołki"
Mój klasycznie nobliwy, a Justynki ekstrawagancko niebieski.









 i to by było na tyle...
za oknem szaro, buro i ponuro... aż gadać mi się nie chce :/
Najchętniej zaszyłabym się z jakimś "misiem" w ciepłej gawrze na całą dług a zimę ;)
Oby to wiosny!


21 listopada 2019

Przeglądając

swoje zasoby stwierdzam, że mam całą masę nieopublikowanych a fajnych prac ;)

A ta, jakoś szczególnie wbiła mi się w pamięć... nie tylko swoim słonecznikowym kolorem ale też faktem, że niefortunnie pomyliłam datę  patrząc na inny miesiąc. Dobrze, że zauważyłam to już w momencie przekazywania zamawiającemu, wstyd mniejszy ;)))

I jakoś tak wpadła mi w oko w ten ponury listopadowy dzień w z perspektywą w tle  śniegu nadchodzącego  w najbliższy weekend....
Więc, tak ku rozweseleniu serc, że zima nie trwa wiecznie!

Ślubna w pudełeczku.
Urocze papierki - ScrapBerry's - The Art of Nature 
 





Jak to mawiała nasza babcia: - "Jak to miło powspominać" ...

bo przy  okazji wpadło mi w oko takie ciacho!

Marysiu, poznajesz? 
ot takie miłe wspomnienie pewnego wypadu na Wielkopolskę :)

Trzymajcie się ciepło i ściągajcie z pawlacza zimowe botki!
Winter is coming!


6 listopada 2019

Tort!

bo....  "wszyscy lubią tort"... jak mawia klasyk  ( Shrek)

Ale ponieważ dosyć trudno jest wysłać tort to w akcji mój numer popisowy czyli zestaw urodzinowy.





 

Dla naszej Anulki z okazji bardzo okrągłych urodzin. 
Sto lat!  Sto lat!  I polewaj! ;)))





a w kwestii urodzin....
 chciałam się pochwalić ciągiem dalszym moich osobistych, co to już wprawdzie dawno przebrzmiały ale prezenta w czasie oktawy spłyneły i grzechem byłoby ich autorek nie docenić


 piękny popisowy cas-ik od Marysi



cudna kartka z przesłaniem i genialny kocio do mojej kolekcji
pracowitymi paluszkami Oli nanizany 
 



kolejne kocio misternie przez naszą Danusię pozwijany
co to w towarzystwie biedronek do stolicy zjechał  
 

 Dziękuję!

 I będzie tego świętowania. Za robotę trza się wziąć! ;)




wspomnienie lata z mojego RODos...
 

31 października 2019

Liście lecą z drzew

czyli wykonany na toruńskich warsztatach 
pod czujnym okiem naszej specjalistki od quilingu Eli 

liść 
 


posyłam na zabawę u naszej Anulki







A przy okazji pochwalę się 
takie oto misterne cudeńka wykonała dla wszystkich uczestniczek toruńskiego zlotu!





I niniejszym żegnam lato :(
Na moim RODos: ostatnia w tym sezonie...


28 października 2019

W mieście piernika

tym razem nasz blogowy Team "pod wezwaniem"  spotkać się postanowił.

I jak zwykle trudno ująć w słowa towarzyszące temu emocje i wrażenia opisać.
Było jak zawsze energetycznie, sympatycznie, twórczo, radośnie, wesoło, gwarno, smacznie i bezsennie ;)

Bo jak tu spać kiedy wydłużonego weekendu za mało, żeby wszystkie zaplanowane warsztaty uskutecznić, z każdym  porozmawiać, okolice pozwiedzać i zwyczajnie się sobą nacieszyć....

Prezentami się obdarowałyśmy
Dwa długie wieczory twórczo spędziłyśmy.
Toruński rynek na własnych nogach przemierzyłyśmy.

Domowe wiktuały na tę okoliczność pieczołowicie przygotowane z apetytem spałaszowałyśmy.
A rano żegnałyśmy się  rozpaczą ale też i z nadzieją na kolejne spotkanie, do którego już miesiące, dni i godziny odliczamy a które już skwapliwie na wiosnę zaplanowane zostało.


A zdjęcia  niech więc resztę historii opowiedzą.








zdjęcie i sytuacja do annałów przejdzie, 
jako, że mocno pochylić się musiałyśmy do tego zdjęcia pozując, 
zaintrygowana pani  zapytała czy się my się modliłyśmy...
No, poniekąd 
w końcu miasto ojca dyrektora ...       ;)))



a na resztę relacji zapraszam do uczestniczek tego eventu:

Justynka
Marysia
Ania
Hania
Ola
Danuśka
Ela





a ja toruńskie smaki powspominam :)
I do następnego  Kochane <3