Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WIERSZE Naszej Babci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WIERSZE Naszej Babci. Pokaż wszystkie posty

23 września 2015

Podróże

małe i duże

tym razem...
Naszej Babci, która to sobie zażyczyła stosowne podziękowanie dla organizatora,
dla którego odpowiedni wierszyk również poczyniła ...


                                                      który ledwie się zmieścił w środku




Po polskich drogach autokar szybuje


Około północy gdy duchy wstają
na plac w Komarówce ludzie ściągają.

A cóż to takiego będzie się działo?
Na wycieczkę będzie towarzystwo jechało.

Pierwszy kierownik wycieczki się zjawia
i wszystkich przybyłych gości zabawia.

Za chwilę autokar pospiesznie podjeżdża
- „Szybko wsiadać bo zaraz odjeżdżam”!

Więc ludzie szybko bagaże pakują,
upatrzone miejsca skwapliwie zajmują.

Kierownik wycieczki porządku pilnuje
bierze listę i wszystkich wyczytuje.

Już teraz wszystko w porządku mamy
Panie kierowco w Polskę ruszamy!

Kierowca rusza, późna godzina
pani Krystyna modlitwy zaczyna.

Za kierowcę pierwsze zdrowaśki
aby u Boga o szczęśliwą podróż
wyprosić łaski.
Panie kierowco miej oczy wokół głowy,
zawieź i przywieź nas całych i zdrowych.

Następnie za wszystkich co w autokarze byli
by szczęśliwie dojechali i szczęśliwie wrócili.
Potem towarzystwo do snu chce się ułożyć
ale w autokarze... to nic nie wychodzi.

Rano gdy tylko świta
pani Krystyna dzień modlitwą wita.

Pan Stanisław towarzystwo rozbawia
sypie dowcipami i przyjemność sprawia.

Pani doktor czujne oko na nas ma
gdy ktoś zasłabnie trzeźwiące sole da.

Pani Wapowa talentu też trochę ma
zaśpiewa piosenkę, powie wiersze dwa...

Po polskich drogach autokar szybuje
to nam Pan Stanisław wycieczki organizuje.

A gdy po tylu trudach z wycieczki wracamy
to jeszcze dobre humory mamy.

Chce nam się śpiewać , śpiewać i żartować
bo lepiej żartować niż chorować.
I śpiew od czoła zaczyna rozbrzmiewać
i cały autokar będzie zaraz śpiewać.
  

I zwiedzamy tę Polskę tak już parę lat
prosząc Boga by sto lat żył nam pan Stach.
Chcemy Ci podziękować, że tak się dla nas trudzisz
za to dużo życzliwości masz od wszystkich ludzi.


A takie życzenie my jeszcze mamy,
że na kolejne wycieczki czekamy!


Dozgonnie wdzięczna
stała uczestniczka wycieczek
Zenobia Bilkiewicz

8 maja 2015

Rzecz o rzeczach małych

Jak to człowiek nie docenia tego co ma 
całe życie za bogactwem gna...
Ciągle mu mało i mało 
choćby się nie wiem ile uzbierało!

I ja też nie inna byłam 
też za tą robotą goniłam. 
Ale robić było trzeba 
trzeba było dom zbudować, 
co dzień trzeba było chleba.

A oprócz gospodarstwa pracę miałam 
i czworo dzieci wychowałam... 
I ciągniemy ten wózek przeszło lat czterdzieści, 
już nam dzieci dorosły , z domu się rozeszły. 

Więc my teraz więcej czasu mamy 
i piękno tego świata podziwiamy. 
A dużo nam do szczęścia nie trzeba, 
wystarczy ptaszek, kwiatek, lazur nieba...  

Mam czas podziwiać wschody i zachody słońca, 
pójść na łąkę i spotkać zająca. 
Nie tylko siedzę i się rozkoszuję 
mam ogród, warzywniak, kury hoduję.  

A, że jestem romantyczna dusza 
na dożynki, festyny, jarmarki wyruszam, 
bo na wsi to jedyna rozrywka 
i z tego korzystam, rzecz to oczywista. 

A używać życia szybko trzeba 
bo to już coraz bliżej nam do nieba... 

A chcę żeby taki napis na moim grobie był: 
„ Tu leży nie byle kto, bo się cieszył byle czym” 

Zenobia Bilkiewicz 
    2015 

***

Z majówki przytargałam kolejny wierszyk Naszej Babci
i zakwasy.
(będące efektem pracy w charakterze pomocnika stolarza przy frezowaniu desek )

Na dodatek Nasza Babcia kazała mi rozlokowywać jakieś dziwne instalacje ;-D
tudzież wykonywać niebezpieczne prace na wysokości
(nawet nie usiłowałam tłumaczyć, że "sie tam trzymaj!"  zasadniczo ma niewiele wspólnego z zasadami BHP  ;-D )


Więc nasyciwszy oczy zielonością ( dokładnie), 

wykonawszy wszelkie prace zlecone ( przykładnie)
zadysponowawszy gdzie ma rosnąć moja pomarańczowa dyńka (na zupę)  
i zapamiętawszy gdzie rosną poziomki (mniam!  ;-D )
wróciłam ( niechętnie) już w sobotę wieczorem do wielkiego miasta  :-/
(niektórzy muszą pracować coby inni nie musieli)

Więc uprzednie  pogłoski o jakiejś niewiarygodnie długiej majówce uważam niniejszym za... mocno przesadzone! ;-P

20 marca 2015

Trochę prywaty będzie

tym razem w temacie kotów...
Kolejna porcja twórczości Naszej Babci



Nasze Koty

Nie tylko wnuczka Dorota ma kota
bo i babcia Zenia ma w temacie
coś do powiedzenia

Mówią, że na wsi to "koty dachowe"
lecz te nasze są raczej "pokojowe".


Bo koty w naszym domu znaczące miejsce mają
zwykle na brzuchu gospodarza się wylegają.
Kot, zwierzak mądry, rzecz to oczywista
on ci zawsze dotrzyma towarzystwa.



Gdy na łąkę idę nacieszyć się kwiatami i trawą
one podążają za mną całą gromadą.

Kot Filutek najlepszą miał zabawę
gdy na łące znalazł małą żabę.

Miauczy kot na schodach...
A cóż mu si ę stało?
Chce się pochwalić,
przyniósł myszkę małą.


Julka, gdy chce wejść do domu
nikogo nie prosi
Sama sobie otworzy
na klamkę skoczy!

 

Rydzyk, gdy chce przejść przez szosę
do sąsiada
stoi długo przy drodze
dokładnie teren bada


Bazyl taki mądry, nawet się nie spodziewacie!
Gdy chce wejść do domu łapkami w okno drapie

Julka u sąsiadów swe potomstwo powiła
lecz później i tak do domu je przyprowadziła


A kotów w tym roku mamy ze dwanaście!
Tak nam się powiodło właśnie.
No i teraz mam nie lada kłopot
jakie imiona nadać reszcie kotów...

Zenobia Bilkiewicz
2015


PS.
Z góry dziękuję za wasze przemiłe (spodziewam się ;-) ) komentarze.
A ponieważ Nasza Babcia należy do "wykluczonych cyfrowo" będę musiała je, jak poprzednio, wydrukować i podesłać do poczytania.
I ostrzegam, że to nie ostatni wierszyk, mam jeszcze jeden w zanadrzu.

PS 2
Kursik na prymulki robi się...;-)








18 stycznia 2015

Ornitologicznie

będzie

Bo oto Nasza Babcia objawiła była na późne lata talenta poetyckie, które tu niniejszym chciałabym zaprezentować.
Jak to nigdy nie wiadomo jakie talenta w człowieku drzemią - dopóki nie spróbuje. :-)




    Ptaki w moim ogrodzie

    Co dzień z rana patrzę w okno radośnie
    jakie na śniadanie przybyły dziś goście.

    Rano gdy tylko świta
    gromada sikorek czule mnie wita
    Sikorka bogatka, modraszka, uboga
    tak im się w moim ogrodzie podoba


    A odwiedzają mnie nie bez przyczyny
    gdyż na drucie wisi kawał słoniny
    A parapet by stół zastawiony obficie
    więc się wszyscy uwijają w zachwycie.

    Nie tylko sikorki mnie odwiedzają
    bo i inne ptaszki wstęp tu wolny mają

    Na przykład sójka, co nie wybrała się za morze
    często gości w moim ogrodzie

    Grubodziób też mnie czasem odwiedza
    i patrzy co by tu zjeść z tego talerza.

    Dzięcioły również szybko się zwiedziały
    i tę słoninkę bardzo polubiały

    W moim ogrodzie kalina
    pod ciężarem czerwonych korali się ugina
    jemiołuszki gdy się zwiedziały
    w jeden dzień ją stadnie wydziobały

    Na dzikim winie czarne jagody
    wypatrzył kos i zjada je bez przeszkody

    Kwiczoł tu czasami zabłądzi
    i się w moim ogródku porządzi

    Trznadle gromadnie przylatują
    i wszystko zboże wydziobują.

    Rudzik spod krzaczka wygląda
    co sikorkom upadnie spogląda

    Co tam na świerku cichutko grucha?
    To sierpówka tu noclegu szuka.

    Uwaga! Ktoś tu ląduje!
    To jastrząb na sikorki poluje,
    ale one są na tyle sprytne,
    że chowają się w rosochatą lipkę.

    A wróble tak się świetnie u mnie mają
    że razem z kurami śniadanie zjadają.

    Pleszka też się u mnie zadomowiła
    i w garażu sobie  gniazdko zrobiła.

    Latem mi komary nie dokuczają
    gdyż jaskółki w obórce mieszkają,
    dużo gniazdek zbudowały
    wszystkie komary wyłapały

    Wnuczka Nikola z ukrycia wygląda
    bo lubi te ptaszki podglądać.

    Na wiosnę gdy drzew pąki strzelają
    to gile je chętnie dziobają.

    Latem gdy w skwarze pielę w ogrodzie
    przyfruwa gąsiorek i napatrzeć się nie może.

    A jesienią gdy słoneczniki dojrzewają
    dzwońce i szczygły je chętnie łuskają.


    Tylu ja gości w swym ogrodzie miałam
    nic nie ujęłam, nic nie dodałam
    ale, tak powiem nieskromnie
    że co roku pamiętają o mnie.

    Zenobia Bilkiewicz, 2014