29 listopada 2014

Buszujący w zbożu

a dokładniej.... w kukurydzy.
Też zboże. Chyba. :-)
Kiedyś po drodze wpadłam "niechcący" na pole kukurydzy i narwałam sobie parę listków.
Leżały sobie na balkonie gdzie dewastował je wiatr z kotem do spółki, aż nadeszłą odpowiednia chwila.
 pocięłam na paseczki
z nich wycięłam płateczki
różnej wielkości, wywinęłam ich końce na patyczku

przygotowałam końcówki kukurydzianych liści  i patyczki (nerwy liściowe)

i zaczęłam zwijać
i zawijać,
(pistolet na klej do tej czynności niezbędny,  poparzone paluchy gwarantowane)

zwiniątko zaczęło nabierać kształtów 
o właśnie takich

    aż wyszedł cały bukiecik!

  Niezły efekt. 
Żałuję, że zmarnowała mi się reszta liści i poszły ad kosz. :-(  
Złożyłam je razem na kupkę i czymś przygniotłam, zapomniawszy przełożyć poszczególne gazetami i niestety spleśniały. A w ogóle to trzeba je suszyć luzem, bo bardzo wygodny jest fakt, że się przy takim suszeniu naturalnie skręcają.

No i trzeba będzie czekać cały rok coby znowu pobuszować w zbożu!   ;-P


     Oczywiście nie mogło zabraknąć pomocnika! 
    Złodziejski chwost!  Zawsze mi coś rąbnie ze stołu.

45 komentarzy:

  1. a propos suszenia, to zbieraliśmy z Kacperkiem rośliny na zielnikw październiku. poprzekładaliśmy gazetami, pięknie, ale potem zapomnieliśmy o tym. Zagladamy niedawno.....hmmmm....niewiele się uratowało ;-)
    twoje kwiatki- przepiękne1 Podziwiam i cierpliwość, i kreatywność, i wykonanie!Buźka!
    PS A jak buszowałas w zbożu, wąż Cię nie ukąsił ? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehe, piękne Ci wyszły te różyczki :) A pomocnik też niezły. Ja też ciągle za moim ganiam, bo mi coś zwinie, a potem jeszcze niewiniątko udaje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Listkowe różyczki wyszły świetnie...Aż się prosi by może do jakiegoś wianka je zaprosić?Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. ale fajowskie te różyczki z kukurydzy , Czego to ludzisak jeszcze nie wymyslą??? Ty wyśliłaś Dorotka genialnie , Natura , daje duzo twórczych mozliwości tylko łeb tza miec na karku , mój czasma z niego spada :-)
    Buziaczki i dzieki za komenty u mnie takie ciepłe i wesolutkie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Buszujący w zbożu zawsze kojarzy mi się z kotem :-). Kiedyś zrobiłam taķą fotkę z kociakami i jak słyszę ten tytuł to skojarzenie mam jedno.
    W kukurydzę może się zapuszczę w przyszłym roku, jest szansa że mi posadzą blisko osiedla :-)
    Super kwiatki!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Super kukurydziane kwiatuszki wyczarowałaś. Kukurydza to oczywiście zboże, jeszcze trzeba było kolbę z ziarenkami zajumać,miałabyś na fajowe dodatki do Twoich cudeniek, pomyśl o tym w przyszłym sezonie, tylko nie zapomnij odpowiednio ususzyć.

    OdpowiedzUsuń
  7. No bardzo owocne było to buszowanie w zbożu ;-) podziwiam za cierpliwość i poświęcenie palców :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. O raju ależ cudeńka wyczarowałaś z tych liści. Patrzę i patrzę, i nadziwić się nie mogę :) Zdolna kobieta z Ciebie, oj zdolna...:)))))

    OdpowiedzUsuń
  9. wpadłam sprawdzić kto straszy o tej porze :-))))
    no sporo nas spania nie ma ;-D

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślałam że buszujący w zbożu będzie koteczek a tu niespodzianka. Piękne różyczki uczyniłaś:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow! Ale piękne te ,,kukurydziane" kwiatuchy... Ja też mam jedną kukurydzę, tzn. jej liście. Spróbuję, może i mnie uda się coś ,,wyczarować". Cudowne dzieło Dorotko;) Gratuluję o pozdrawiam Cię cieplutko;) Kota też;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kukurydziany bukiet superowy,

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo ładne kwiatki, świetne jest to że zrobione z naturalnych elementów dodatkowo nie trzeba barwić, cudować bo naturalnie mają swój nierówny kolor. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow ale cudne ! Nie wpadłabym na to, że z zwykłych liści kukurydzianych można wyczarować takie piękne i wdzięczne kwiatuszki ! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale czad. Pomysłów to Ci nie brakuje :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękny bukiet! Dawno miałam już ochotę spróbować ale u nas nie ma kukurydzy, nikt nie uprawia.
    Suszę dużo roślin z ogrodu. Każdą warstwę dodatkowo przekładam papierem toaletowych lub papierowymi ręcznikami - świetnie wchłaniają wilgoć.
    Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. wpadłaś przypadkiem?hehe,
    ale i dobrze, bo cudny bukiecik wyczarowałaś:)
    To kiedy zaczynamy naukę frywolitki??
    Buziaki i pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pomysłowy Dobromirek jesteś, genialny pomysł a efekt niesamowicie bogaty:)
    Cieplutko pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wow, wyszły rewelacyjnie! Świetny i bardzo oryginalny pomysł. ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetny bukiecik :) Kto by pomyślał że to z liści kukurydzy....

    OdpowiedzUsuń
  21. A moje skojarzenie to książka. Bo nie dawno mój gimnazjalista się nad nią znęcał, nic nie rozumiejąc. Swoją drogą, my po to sięgaliśmy w liceum...
    Różyczki wyszły świetnie. Warto było poparzyć palce ;)
    Ja tam tylko lalki z kukurydzy robiłam...

    OdpowiedzUsuń
  22. Dorcia kwiatki śliczniaste,u mnie w okolicy co roku jest mnóstwo kukurydzy,więc mam zapasy jeszcze z zeszłego roku .Jak dobrze się wysuszy te liście to żadna cholera je nie weźmie , moje kwiaty mają już trzy lata i ciągle wyglądają jak nowe .
    Buźka na niedzielę :)

    OdpowiedzUsuń
  23. świetny pomysł, różyczki sa urocze

    OdpowiedzUsuń
  24. Piękny bukiet ,kwiatuszki cudnie poskręcane , a pomysł genialny.No proszę wystarczy się tylko rozglądać i mamy świetny materiał na polu kukurydzy.Gratuluję Dorotko i pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń
  25. Efekt końcowy jest niesamowity. Warto było poparzyć palce (choć łatwo się mówi, jak boli kogoś innego ;-))!

    OdpowiedzUsuń
  26. Efekt świetny! Warto było pobuszować nieco nawet w polu kukurydzy ;) Gratuluję cierpliwości w zwijaniu i klejeniu, mnie by to przerosło ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Śliczne :-). Ja dwie takie różyczki zrobiłam, ucieszyłam się tym bardzo i więcej mi się nie chciało :-D. Kociczkę masz boską, buziaki :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. niesamowite, jakie piękne rzeczy można znaleźć na polu. :)
    Ślicznie wykorzystałaś te suche liście. :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Wspaniałe róże, piękny bukiet powstał!

    OdpowiedzUsuń
  30. Kobieto! Jesteś niesamowita. Tworzysz coś z niczego.
    E.

    OdpowiedzUsuń
  31. śliczne i bardzo czasochłonne :) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  32. Co tu dużo mówić, jak ktoś???? to o Tobie mowa!!!!!! zdolny to ze wszystkiego dzieło sztuki stworzy! piękne i oryginalne:)

    OdpowiedzUsuń
  33. "Co się odwlecze, to nie uciecze" zawsze przychodzi kiedyś ten moment :), śliczne różyczki -moje ukochane kwiaty :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Fantastyczne !!! Tak się dzieje jak coś niepozornego i właściwie nieprzydatnego wpada w odpowiednie twórcze ręce!!!!

    OdpowiedzUsuń
  35. wow, nie wiedziałam, że z liści kukurydzy można takie cuda wyczarować!

    OdpowiedzUsuń
  36. Wow, jestem pod wrażeniem:) To się nazywa recykling (roślinny:))!

    OdpowiedzUsuń
  37. cudowne Dorotko różyczki stworzyłąś - podziwiam twą cierpliwość do tak misternej pracy - ja? już by dawno w koszu wylądowały tak pocięte kawałki - jestem mało cierpliwa - buziaki ślę Marii

    OdpowiedzUsuń
  38. No nie wiem, czy po tylu komentarzach napiszę coś oryginalnego...piękne są te kwiatki!

    OdpowiedzUsuń
  39. wow jakie piękne, świetnie wyglądałyby doczepione do moich badyli w przedpokoju

    OdpowiedzUsuń
  40. Wspanialy pomysł i wykonanie !!! Pozdrawiam i gratuluje <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za wizytę i komentarz.