30 czerwca 2020

Lato makami się zaczyna



Czyli pędzę!
A w zasadzie to spędzam.
Czas na moim RODos

Nieustająco, każdą wolną chwilę...
bo okna wyjęte, deszcz przez folię z ciekawości do środka zagląda
więc spieszyć się trzeba
coby jego ciekawość do czynów nie przeszła
i środka zdemolowanej ( czytaj: remontowanej ) altany nie wypełniła.
Bo świeże styropiany i gipsy na ścianach....;)

Ale jako, że naszej Anulce niezmiennie wierna jestem
to i na wyzwanie się stawiam

Ze swoimi maczkami.
Sentyment do nich wielki mam.

To forpoczta upalnego lata.






link do kartkowej zabawy u Ani




I nawet w moim "wielkim" mieście łany tegoż na obrzeżach miasta spotkać można.


Wprawdzie cudu gospodarczego nie ma ale parę owocków urosło.
I sama już nie wiem czy te truskawki takie małe czy te poziomki takie wielkie ?  ;)

27 maja 2020

Z konwalią

zdążyłam! :)

No bo tak... wszyscy zasadniczo mają fajne "koronaferie"
a ja się nie wyrabiam na zakrętach!
Czytaj: latam do roboty i odnoszę wrażenie graniczące z pewnością, że mam zdecydowanie więcej pracy niż zwykle.

Na szczęście dzisiejsze korki zdecydowanie pokazały, że  społeczeństwo zarządziło koniec "lockdown" ;)


A wracając do konwalii...
Już miałam odpuścić, z tego zarobienia...ale nie mogę! No nie mogę tego zrobić Ani!


Więc takie pomieszanie technik.
Mam nadzieję, że choć trochę przypomina konwalię w lesie ;)
 







***

a tymczasem na moim RODos 

To zielone coś to trawa. Naczytałam się o permakulturze...i jakieś elementy przemycam na grządki.
Nadal walczę ze skurczybykami turkuciami.
Daremne działania....
Ale już mam opracowany plan ofensywy. ;)

Niestety pracochłonny.


Acha! I nauka nie poszła "w las"
Już wiem, że rzodkiewki sie nie sieje w tunelu. ;))))

30 kwietnia 2020

Czerwony, serce

i tulipany
zarządziła w tym miesiącu Ania,
więc w pocie czoła popełniłam paseczkowe czerwone tulipany.

Może się okazać,  że trochę za mało tego czerwonego...:(
ale już czasu braknie na poprawki.
Niestety nie mogę skorzystać z dobrodziejstwa pracy z domu bo pomimo "zostań w domu" i latającego wirusa  ja codziennie latam do roboty.
Więc ani na nudę ani na nadmiar wolnego czasu nie narzekam ;)



 


 zabawa u Ani



   a tulipany zakwitły 
także na moim RODOs



 i ukręciłam natkę rzodkiewce! 
pesto z liści rzodkiewki, polecam
Pycha!
pPrzez całe życie wyrzucałam tyle dobrego...




a ja idę dalej kręcić paseczki  :)


Trzymajcie się zdrowo

16 kwietnia 2020

Kawa w dżinsach



czyli kolejne krzyżyki  na zabawę,
którą prowadzi na swoim blogu Ania razem z  Olą, autorką wzorów, które haftujemy.

Kawę uwielbiam!
W sumie nic nie wnosi do mojego  życia...ani mnie nie budzi ani przed snem nie chroni ale lubię.
I już.

Ale ta wyjątkowo mnie sponiewierała. Nijak nie chciała ze mną współpracować.
Co ja się tu naprułam...!  :/

A gdzie te dżinsy? No przecież jest niebieski ;)






Ola na pewno już myśli nad kolejną sentencją na igłę i krzyżyki, więc zapraszamy do zabawy :)




A  jeśli ktoś ma ochotę zakupić wzór odsyłam do OLI TUTAJ ,  
gdzie można zakupić wzór  za minimalną kwotę 10 zł. 
Kwota w całości  przeznaczona jest  na leczenie i rehabilitację Lili, 
która jest córką naszej blogowej koleżanki Reni 




***


Moje ogórki zaczynają uciekać z kubeczków.... ;)      melonik zaczyna nieśmiało wyglądać


30 marca 2020

Wiosna przyszła niepostrzeżenie....

 a wraz z nią nieoczekiwany i niepożądany gość, który bezczelnie  rozpanoszył się w naszych domach, sercach i umysłach,  burząc dotychczasowy porządek rzeczy,  oczekując od nas specjalnej atencji,  zmuszając nas do zajmowania się nim jak podrzuconym dzieckiem kukułki....

Tymczasem, jeszcze przed tą niespodziewaną "wizytą"  zdążyłyśmy z sąsiadką Klimju, uskutecznić nasze Domowe Przedszkole, rękawy zakasałyśmy i było nam... żółto!
Poczyniłyśmy żonkilowe karteczki na zabawę do Ani. W nieoczekiwanie zawrotnej ilości, tak nam dobrze szło!

Żonkile ( a po prawdzie narcyze)  bo: ..."żonkil to inna nazwa żółtego narcyza. Warto wiedzieć, że każdy żonkil jest narcyzem..." zrobiłyśmy z papieru. Najlepszy jest czerpany ale dobry brystol Canson`a też się nada.







no i zdjęcie "rodzinne" naszego wspólnego urobku z Klimju. 
Tyle powstało w jeden wieczór! Ale my jesteśmy zdolne ;))))




Karteczki lecą na zabawę do Ani



kolaż dla Anulki







***
A poza konkursem
"niebieski kwiat i kolce" ;)

Klimju jak zwykle musi się czepić jak nie płota to roweru, albo i obu na raz ;-P
tym razem wymyśliła  niebieski płot ( tu link do kartki Klimju)
 a ekscentryczność tej idei tak mnie urzekła,
że na szybko wymyśliłam układ i oto efekt naszej psychiczno-fizycznej kooperacji
już w ramach pracy domowej.
 




***

I jeszcze w temacie drożdży....
To nie ja wykupiłam!
Bo chlebek, który piekę jest  albo na zakwasie
albo  jak poniżej tylko z kaszy gryczanej niepalonej.

Tylko kasza sfermentowana i sól.
I po 2 dniach wychodzi taki chlebek.
Oczywiście dla smakoszy gryki ;)




***

a tymczasem na moim RODO`s


wykopałam kartofelki ( topinambur) 
trzeba go wreszcie zjeść.


a ciężka praca kilku dni zaowocowała 6cioma podniesionym grządkami

a z ziemi wylazły Ewinkowe cebulki (dziękuję za jesienną przesyłkę)
 na razie zgaduję co to tu będzie...



***
I żeby nie było, że trakcie "lockdown`u" się nudzę.
Niestety pracuję. Intensywnie.
Czyli chodzę normalnie do pracy. 
A właściwie nie chodzę a jestem wożona samochodem.
I to jedyny plus obecnej sytuacji....

8 marca 2020

Wszędzie dobrze...

czyli sentencje  krzyżykami pisane




na taki oto pomysł wpadła nasza blogowa przyjaciółka Ola ( papierolki.blogspot.com)
której polskich sentencji na igłę i mulinę brakowało, więc w pocie czoła mozolnie wzór na powyższe krzyżykowanie przygotowała.

a Ania  (http://iwanna59.blogspot.com/2020/01/abecado-z-igy-spado-1.html )
 wspólne krzyżykowanie  tegoż ogłosiła.



Wyszywa się go stosunkowo szybko. 
Jednak uwaga na podejrzanej proweniencji mulinki! Czerwony zechciał był zafarbować w praniu i obrazek wymagał reaktywacji, która była niestety bardziej pracochłonna niż samo wyszywanie. :/

Skończony niniejszym do Anulki wrzucam :)
I czekam na obiecany "ciąg dalszy..."
Bo język nasz bogaty i w sentencje obfituje. Będzie miała Ola co robić ;)))

***
I mimo, że już karnawał za nami, pochwalę się swoim kolejnym dokonaniem kulinarnym - bezglutenowym. 
To moje drugie podejścię i dochodzę powoli do mistrzostwa. ;)
Chyba zaczęła się wytwarzać taka "nowa świecka tradycja", że córa  ( celiaczka- stąd bezglutenowe  ) wpada  do mamy na faworki.  I nie tylko 



 "


 a do tego robię taką kawkę

***

Zauważyłam dzisiaj, że zakwitły nam na osiedlu krzewy.
Pojęcia nie mam co to, takie różowe kwiatki... Początek marca!
Chyba pora siać marchewkę...   ;)

24 lutego 2020

Nie mogłam!

No nie mogłam się oprzeć!
I musiałam takowy popełnić :)

Dla miłośniczki  "morskich" zieleni będzie jak znalazł.
Ramka trochę psuje efekt ale "konia z rzędem" temu kto znajdzie turkusową ramkę! :D




A pierwowzór znajdziecie tutaj: papierolki.blogspot.com

Kwestię praw autorskich z autorką już obgadałam.
Rozliczymy się w "naturze" ;)
Bez angażowania ZAIKSów.


***
To idę kopać ogródek...
Bo patrząc po temperaturach
to chyba w przyszłym tygodniu będzie można już siać marchewkę!
;O



13 lutego 2020

CaS-iki

zwane przeze mnie "kazikami"
czyli czysto i prosto ( Clean and Simple)

Czysto powinno być zawsze!

I wszędzie.
Pomijając kurz, który z natury rzeczy leżeć lubi i musi ;D

Prosto...już niekoniecznie.
Szczególnie w przypadku "kazikowych" kartek, co to łatwo powiedzieć trudniej zrobić
bo wbrew pozorom te "proste" kartki z minimalną ilością elementów są najtrudniejsze.






***

Zima przypuszcza kolejne ataki! 
Po zimowej burzy usiłuje śniegiem sypać...
Ale chyba coś ją za kołnierz odciąga, bo co wiaderko śniegu sypnie 
to przerwa jakaś....
Sanki nadal nie użyte :/

29 stycznia 2020

Jak obyczaj stary każe

czyli - nakazuje
dwa razy do roku porządki robić się powinno!

Bo gdyby nie ten obyczaj, tudzież ludowy zwyczaj lub nowa świecka tradycja
( niepotrzebne skreślić lub istotne podkreślić - jak kto woli )
to ludność niczym ta mityczna Troja z powierzchni by zniknęła kurzem czasu przykryta.

A do porządków koleżanka Ola papierolki.blogspot.com/ mnie natchła była.
Fakt, do świąt co to tenże obowiązek implikują,  daleko.... ale pomyślałam sobie , jak zrobię teraz będzie więcej wolnego!  ;)))
Więc idąc w ślady Oli, zasoby fotograficzne uporządkowałam


A oto efekt moich porządków:



Wszystkie frywolitkowe dokonania w niebiesko morskich  kolorach



I czego to ja na fali tychże porządków nie znalazłam! ;)



I dobra! Idę na sanki, śniegu nam wreszcie nasypało.

8 stycznia 2020

Wiosna w styczniu

czyli kolejny, już 5-ty sezon  zabawy kartkowej u Ani!

Bardzo się cieszę, że postanowiła ją kontynuować :)
Bo to i obowiązek i czas poświęcony dla nas wszystkich.
Na szczęście dla nas, Ania od grudnia będzie dysponować wolnym czasem w większej ilości ;)

A tymczasem w styczniu królują przebiśniegi!
Przyroda zwariowała! Forsycje i pigwowce kwitnąć postanowiły...
więc razem z sąsiadką Klimju "zakwitnęłyśmy" quilingowo  przebiśniegi.

Oto nasze dokonania na kolejnym spotkaniu na Domowych Warsztatach Kartkowych
zwanych przez mojego męża "Domowym Przedszkolem" ;)



Dobrze nam szło, więc na fali sprawdzania nowych wykrojników 
poczyniłyśmy serduszkowe kartki
oraz baranka
( jak urośnie będzie pieczyste! ;P )









i jeszcze zdjęcie "rodzinne" naszych wspólnych dokonań




oraz kolażyk dla Ani



***

Przy okazji 
komu igła i krzyżyki niestraszne

zapraszam  do kolejnej zabawy u Ani