4 grudnia 2016

Przebranżowić się postanowiłam...

już w zeszłym roku, kiedy to znużyła mnie deweloperka ( wszystkie kartki były w kształcie domków)
i w tym sezonie zostanę "unabomberem"
( Już widzę, jak googlowe wyszukiwarki słów wrażliwych pastwią się nad moim blogiem.... ;-P )

Jako, że weszłam w posiadanie okrągłego wykrojnika z przeszyciami pokazuję jego efekty.
Jeśli macie takowy, wykonanie takich kartek jest naprawdę szybkie, jeśli nie posiadacie takowego - wystarczy cyrkiel lub szklanka. A najlepiej dwie!  :-)





No to w zasadzie choinke mam gotową! ;-D


Hmm... taka konstatacja mnie naszła...
że chyba nie do końca udało mi sie uciec od tej "budowlanki"....no same domki!  :-O

25 listopada 2016

Zdębiałam

na widok kolejnego Danutkowego wyzwania... O_o
(ty mnie kobieto przy życiu trzymasz!)

Co ja się nahasałam po tym lesie coby tego gada znaleźć!
(Dziki wszystkie żołędzie wyżarły! Gdzie tego "Dębowiaczka" znaleźć...?)

Ale w końcu go wypatrzyłam.
Tylko jednego ale za to tłuściutkiego...nażarł się na zapas i zapadł w zimowy sen w swojej norce...

Chyba mu tam wygodnie...









***
Zajęcia kreatywne mojej 4-letniej bratanicy.

Zaczęło się od jednego motylka. Dla cioci .....No i się zaczęło!
Poprosiłam o więcej motylków...
Kolejno powstającym motylkom trzeba było zapewnić kwiatki...każdemu jego własny...
W międzyczasie pojawiła się pszczółka...więc zmotywowałam małą, żeby dorysowała całą rodzinę...bo przecież taka samotna! ;-P
No a pszczelej rodzinie trzeba było zapewnić mieszkanie...więc gdzieś tam znajduje się ul!
Co ona biedna się nabiegała z tym rysunkiem...Widziałam, że już pod koniec tego maratonu była mocno...zmęczona..
No ale ulubionej cioci się nie odmawia...;-D

W ten sposób zapewniłam przedszkolakowi zajęcie na cały wieczór  a rodzicom święty spokój.
To się nazywa pedagogiczne zacięcie ;-)



20 listopada 2016

Dzieciaczkowe

prace dzisiaj będą :-)
Jedna dla malutkiej Alicji, druga dla trochę większej Hani. I obie na życzenie Babć.
No i oczywiście, że  na różowo!

Za piękny szablon dziękuję Agnieszce, Hagart  
A za bocianka Ewci ewinkawkrainiepapieru, ( wreszcie "lotne" candy w akcji! ;-D )

     No i obie były inspiracjami dla "I like challenges"


***

Jakoś nie mam szczęścia do craftowych zlotów w tym roku...myślałam, że może tym razem się uda
a tymczasem wpadłam jak po ogień na Art in Town,
zanabyłam "trochę" papierków, jak zwykle wydałam więcej niż planowałam,
wyściskałam po drodze kilka  spotkanych znajomych, dosłownie "w biegu" wypiłam kawkę z dwiema koleżankami "po fachu"  (Ewciu, Edytko bardzo wam dziękuję za to miłe ale jak zawsze za krótkie spotkanie...)
i już byłam w drodze poza cywilizację.... a  jeszcze chciałam popatrzeć ma "make&take-i"  i w ogóle....
Jakoś nie mogę wyjść z tego "biegu"...

13 listopada 2016

Ślubnie...

Choć za oknem zima się skrada....nieuchronnie .....
ja nadal w klimatach letnich.
Ptaszkowo i kwiatowo. Na ślub. Miało być romantycznie i "nieróżowo".
Strasznie mnie "wymordowała" ta klientka ;-P ( sorki Aga, musiałam!)  ale na końcu była usatysfakcjonowana.  I ja też! ;-D

Kwiatki to zwykłe "szczypańce" formowane na mokro na ołówku.
Papier czerpany. Barwione płynnymi akwarelami.






***

Pozdrawiam serdecznie  w tę leniwą niedzielę...
Choć nie u mnie...
bo właśnie latam po Poznaniu, ganiam "koziołki"  i wtranżalam  świętomarcińskie rogale! ;-D

np. takie*:

                                                                               ***

*żródło

5 listopada 2016

Ciotka Matylda


"...cała w papilotach,
ma rozpieszczonego kota
i nadzieję, że się jeszcze zmieni świat..."

Kto pamięta ten kawałek  zespołu "Pod Budą" ?
Już zawsze będzie mi się kojarzył z moją malutką kuzyneczką :)

Bazę dostałam od Evinki (ewinkawkrainiepapieru.blogspot.com) która nieustająco zachęca mnie do form nietypowych...A ta okazała sie na tyle nietypowa, że dopiero na samym końcu załapałam co jest nie tak! Złożyłam odwrotnie! Więc stanęło na tym, że kartka otwiera sie "po żydowsku" czyli odwrotnie!  :-)  


Użyłam kwiatki wygrane kiedyś w candy u Ewy,  zielonaliszka.blogspot.com. 
Dziękuję. Ewcia wyraziła kiedyś wątpliwość, że chyba mi się nie podobają ...
Właśnie problem w tym, że tak bardzo mi się podobają, że aż żal je użyć! ;-D.
Ale już większość wykorzystałam, no i napatrzyłam się na cudny "warsztat" Ewci ile mogłam. :)

Stempelek z dzidzią (chyba) od Novinki.


***
Tymczasem...wybywam do Naszej Babci....
Nie wiem, co tym razem będziemy lepić...ale jedno jest pewne...Nasza Babcia mało nie może!
No nie zna kobieta umiaru i już! ;-D

***
A pozostając w temacie braku umiaru...
tymże  wykazały się moje wspaniałe blogowe koleżanki w okolicy moich  urodzin
( pokryję milczeniem których...) 


 Terenia zawsze wykazuje totalny brak umiaru! teresa-teresa1305.blogspot.com
Miałyśmy okazję sie spotkać tego lata, przy okazji moich wojaży po Bieszczadach :-)
Obdarowała mnie takim pudłem przydasi, że zamarłam! A ja tylko na kawkę chciałam wpaść! :)

A parę dni temu dotarły od niej piękne błyskotki!
Może znowu jakieś wesellicho się trafi, bo bransoletki od Tereni pięknie dopasowują mi się do  weselnych kreacji :-)

***
No i jak zawsze szalona Ania, plonacemotyle.blogspot.com ta też nie zna umiaru!
myślicie, że to wszystko?
To spójżcie na to:

***
O moich (niechlubnych) urodzinach  pamiętała także Angi www.angi-style.pl
Razem z karteczką podesłała mi kociową zakładkę :). Bajka.

***
Dawno nikt mnie nie wprowadził w takie osłupienie...czuję się jakbym obrabowała jubilera....
a wydawało mi się , że mnie doświadczonego pracownika koncernu już nic nie zadziwi...A jednak! ;-D
Dziewczyny serdecznie dziękuję!

Również, dziękuję za wszystkie urodzinowe życzenia na fb i mailach.
A miałam cichą nadzieję, że nikt mi nie (wy)pomni i uda się przejść nad tym faktem do porządku dziennego... ;-)


30 października 2016

Wykorzystując fakt

że dom nadal  zachlapany po pawiowym wyzwaniu, "pochlapałam" następną karteczkę.
I podłogę...  . Się posprząta... ;-D

Tymczasem rządzą akwarele, maski i stempelki.
Kwiatuchy własnoręczne,  również barwione akwarelami.




***
Miłej niedzieli życzę.
Bez takich śnieżnych "ekscytacji" jakie nawiedziły mnie wczoraj...krupa śnieżna!
No, słyszał ktoś o czymś podobnym!?  O_o




25 października 2016

"Pawiowe" wyzwanie

spędzało mi sen z powiek od początku października (a i tak już prawie nie sypiam)
i jedynym pocieszeniem (choć słabym) była myśl, że autorka tego wyzwania też spania nie miała! ;-P

Więc żeby się nie skończyło tak jak we wrześniu, kiedy to ktoś mi "rąbnął"  31 września...
i nie zdążyłam do Danuśki  z cętkami ....bo obudziłam się z nimi w październiku!    :-(
(Danuśka, wiem , że mi wybaczysz...ale ja sama sobie nie mogę...od 2 lat nie opuściłam ani jednego wyzwania!)
....więc ... się spięłam i ...wydumałam tak:

Piórko jest przestrzenne, choć słabo to widać.
Nie mediowałam mocno bo chciałam żeby wyszedł "kazik" ( C&S). Czy mi się udało?


I niech wam się nie wydaje, że chlapanie jest takie łatwe!
4 arkusze zmarnowałam zanim efekt końcowy mnie jako-tako zadowolił. Zachlapałam cały zlew, teraz jest pięknie turkusowy, zachlapałam umywalkę w łazience - bo tam suszyłam arkusze, po drodze zachlapałam podłogę - bo mi kapało z noszonych tam arkusików...A ręce?  Chyba trzeba będzie jakieś pranie na tarze uskutecznić... ;-D

Wprawdzie z pawia zostało mi tylko piórko a oczko jest... zachlapane ;-P
ale "chrześniak" po znajomości łyknie,  a Szefowa ....może po znajomości przymknie oczko. Pawie. ;-D





***

Złamałam się.... i poszłam na warsztaty do  Three Wishes aby pod okiem Agi  C. foamiran pomiętosić :-)
Efekty tego miętoszenia poniżej.
A miejsce, kursantki i sama prowadząca przemiłe... to i rezultaty spotkania kwieciste!

 Czy wyniknie z tego głębsza przyjaźń...to się okaże ;-). Ale papieru ani krepinki zdradzać nie zamierzam.



23 października 2016

Wcale nie zaspałam

ani tym bardziej nie zapomniałam o niedzielnym poście dla I like challenges! :-)
Obiecałam w sobotę, że "I`ll be back"...to dzisiaj też tam grasuję.
Tylko trochę później .
Bo zerwawszy się bladym świtem  podążyłam w daleką drogę na warsztaty z Agą Cebulą.
Z foamiranu. Czy się z nim zaprzyjaźnię?.....
Mam ustawowy miesiąc na odpowiedź ...  po czym udzielę wykrętnej odpowiedzi ;-P.

Ale my nie o tym!

Dzisiejsza inspiracja!
Miałam niewątpliwy honor poczynić poniższy zestaw urodzinowy dla szacownej Jubilatki.
Piękne osiągnięcie!
Jubilatki, oczywiście! ;-D

Postawiłam na radosne wiosenne kolory. Bo dlaczego niby dla "dziadków" zawsze musi być vintage...?


Wszystkie kwiatki mojej produkcji. Z czerpańca.  

22 października 2016

Dzisiaj

na blogu like-chellenges.blogspot.com
prezentuję, jak za pomocą ładniutkiego ażurowego wykrojnika szybko i łatwo "wykonać zadanie"

Zaproszenia przygotowywałam na okrągłą "szafirową" rocznicę ślubu (45)


A ponieważ nie mogłam się zdecydować, który odcień jest bardziej szafirowy,
przygotowałam  2 zestawy zaproszeń. Ot taki wybieg! ;-)
Zamawiającą  nawet ucieszyła ta "różnorodność.






***
Jakieś podłe wirusy atakują! Komu herbatkę z malin! Najprawdziwszych!
( nie mylić z herbatką "malinową" ;p )



Kto zgadnie co to? 

Otóż jest to "smak mojego dzieciństwa".
Biały serek ( twaróg) solony,  suszony nad babcinym piecem.
Taki wiejski parmezan który skrobało się ząbkami! ......

Parę lat temu taki poczyniłam sama...ale piec już nie ten... twaróg też nie.... dzieciństwo również jest pieśnią zamierzchłej przeszłości...   Wspomnienia tylko pozostały ;-)

16 października 2016

Sama nie wiem....

czy astry to letnie kwiaty...czy już jesienne....?
Ot dylemat! :-D

W każdym razie bardzo je lubię za tę mnogość kolorów,
którą mogę co roku podziwiać w ogródku Naszej Babci. Co roku ma ich cały zagon. :-)


Asterki  "wydziergałam" jako inspirację dla  I like challenges


***

A w poprzedni weekend...

 kto zgadnie co to za miasto?

no dobra...mała podpowiedź

no teraz to już chyba wszystko jasne... ;-D
Czy uwierzycie, że byłam tam pierwszy raz? I wrócę. Wkrótce! :-)




Pozdrawiam niedzielnie, 
jak zwykle "cast away" czyli poza cywilizacją :-)