13 marca 2019

Jajecznica

z trzech jaj

"Domowe Przedszkole" przygotowało
specjalnie na Anulkową zabawę :)

czyli marcowe warsztaty z sąsiadką Justynką

Z zarządzonej palety wybrałam zielony , niebieski i żółty.
Smacznego! ;)





nasze rodzinne powarsztatowe  zdjęcie,





a w tzw "międzyczasie"....
(czyli zazwyczaj to godzina ukradziona z puli snu  albo godzina w komunikacji miejskiej)
dłubie się coś, powoli...


np takie koty ...    (ukradzione z puli snu)



albo taka koroneczka  ( w busie supłane)



 Przy jej okazji odbyła się ciekawa rozmowa ze współpasażerką.
Zainteresowana zapytała czy to technika  koronczarska, czy to trudne, pewnie pracochłonne i czy sprzedawalne.
Pogadałyśmy sympatycznie chwilę i rozmowę skonstatowałam, że to w sumie taki mój sposób
na  odstresowanie, bo tu liczyć trzeba, więc nie ma miejsca dla "gonitwy myśli"
- " To  jak różaniec" - usłyszałam

Ciekawe....już drugi raz słyszę to porównanie frywolitki do różańca....

To idę trochę ten mój "różaniec" rozsupłać...bo coś mi się potentegowałało...;)
Trzeba będzie na koncie snu debet zrobić...

4 marca 2019

dla Gentelmana

bardzo zacnego
na zacny jubileusz

Fajne papiery w zasadzie robią całą robotę :)




inspiracja dla "I like challenges"


18 lutego 2019

Flora

czyli Domowe Przedszkole

bo taka nazwa coraz częściej pada gdy umawiamy się z sąsiadką Justynką na nasze domowe warsztaty kartkowe.

Ostatnio "pokręciłyśmy" trochę.
A że piątkowy wieczór sprzyja, dłuższemu "posiedzeniu" to i nasze prace praktycznie wykończyłyśmy, co przy niesamowicie pracochłonnym quilingu nie jest takie oczywiste,
żeby w jeden wieczór z pracą finiszować.

Mam nadzieję, że nasza mentorka tej techniki Elizaart będzie z nas dumna :)






i zdjęcie "rodzinne" narcyze Justynki i moje żonkile
no i rower!
ale o rowerze...to tu ;)





Kwiatki robione z myślą o zabawie u naszej Ani










27 stycznia 2019

Kocham frywolitkę II

czyli   SYMFONIA BIELI - BIŻUTERIA




czyli coś specjalnie dla Anulki, która od niedawna inspiruje na blogu DIY
i zachęciła mnie do wspólnej zabawy. 

A ponieważ Ani się nie domawia .... :)   
to taką frywolną zawieszkę przygotowałam 
na wyzwanie  




18 stycznia 2019

Fauna

czyli kurczaczek...
No dobra... ptaszek , który udaje kurczaczka.
Ale przyznajcie, udaje całkiem zacnie ;)


Kolejna edycja "Domowego Przedszkola" z sąsiadką Justynką , czyli nasze sąsiedzkie warsztaty kartkowe , odbyły się pod egidą akwareli, pasteli, masek, embossingu, gesso i brudnych rąk.
Bo przy tej technice nie da się mieć czystych rąk ani ubrania, jeśli niebacznie nie założy się fartuszka do tej zabawy.
Justynka już o tym wie! ;D
Na szczęście akwarele okazują się być stosunkowo łatwe do sprania.

Zrobiłyśmy parę background-ów z maskami i przy okazji popełniłyśmy kartkę na Anulkowe wyzwanie
Poniżej zdjęcie rodzinne naszego wspólnego urobku :)


i zdjęcie rodzinne naszych "bliźniaków"

Ania,  postawiła paletę kolorów i zarządziła w wymaganiach przedstawiciela fauny.
Obrałyśmy z Justynką zielony-brązowy-żółty, jako kolory najbardziej sympatyzujące z Wielkanocą.
I posadziłyśmy ptaszka, który ma robić za kurczaczka.
Powinno być jeszcze Wesołego Alleluja... ale gdzieś umknęło...



  no to idziemy do Ani:





BTW...
zaręczam , że kolejne warstwy są bardzo równiutkie! Akwarelowy background ma powywijane brzegi, przez co wygląda na zdjęciu jakby był nierówny....też mnie ten efekt płaskości na zdjęciach irytuje!    Ale na żywo w 3D  wygląda to super.

11 stycznia 2019

Kochamy frywolitkę!

Oczywiście, że tak!
Choć mam wrażenie,  że to nadal jeszcze nieodwzajemniona miłość...
Ale się staram ;D

Po wieczornych domowych konsultacjach  z Justynką, moją frywolną mentorką ;)
zaczęła mozolnie powstawać taka seria:


Nie myślcie, że wszystko szło tak pięknie, parę zaczętych robótek wywaliłam zanim ogarnęłam technikę. Jak to mówi klasyk, trzeba zmarnować kilometry nitek zanim  się dojdzie do wprawy...

Justynce dziękuję za konsultacje frywolne oraz zawieszkę i igłę do misternego nizania tych maleńkich koraliczków :).    A Reni nieustająco za motywację.





23 grudnia 2018

Bardzo przedświątecznie

 czyli dopadam do odjeżdżającego już z peronu pociągu...

Na Anulkową zabawę dorzucam "matematyczną" gwiazdkę.
Nie byłam   zbyt przekonana do tej techniki ale ten wzór mnie na tyle urzekł,  ( co nie zdarza się często)  że popełniłam jeszcze parę takich kartek.:)










To właśnie tego wieczoru
gdy wiatr zimnym śniegiem dmucha
w serca złamane i smutne
cicha wstępuje otucha.
To właśnie tego wieczoru
od bardzo wielu już wieków
pod dachem tkliwej kolędy
Bóg się rodzi w człowieku.



Radosnych i pogodnych
Świąt    Bożego  Narodzenia

życzy Dorota ( co ma kota)

Radosnych Świąt !


Niech magia wigilijnego wieczoru przyniesie Wam pokój i radość.
Niech każda chwila świąt Bożego Narodzenia 
będzie niezapomnianym przeżyciem.
Zdrowia i wszelkiej pomyślności na nadchodzący nowiutki rok.




16 grudnia 2018

Anioł w lesie

czyli efekty kolejnych domowych warsztatów, tym razem mediowych z sąsiadką Klimju .
Wyciągnęłam cały arsenał najróżniejszych przydasi i przemieniłyśmy jak potrafiłyśmy najlepiej  zakupione na Art in Town tekturki.

Oto mój aniołek w całej krasie


a tu w towarzystwie Justynkowego lasu 






 Mójci nazywa tę naszą działalność  "domowym przedszkolem"...
a ja  nadal nie wiem, czy to komplement czy przytyk...  w końcu przez chwilę byłam "przedszkolanką" ;D


***


Powstało trochę karteczek, choć w tym roku niezwykle mało...
Długi pobyt w sanatorium skutecznie zabrał mi czas.
Dlatego postawiłam na "kaziki" ( tak nazywam CaS) w wersji eko.



tu quilingowy kwiatuszek autorstwa ElizaArt

 Pokazuję tylko kilka, bo wszystkie są w tym klimacie, więc nie będę was zamęczać.


Wykorzystałam także mandalę zrobioną pod  okiem  ElizaArt,
 podczas naszego warszawskiego spotkania



 Swego czasu mówiłam, że haft matematyczny niespecjalnie mnie pociąga...
a jednak na widok tego wzoru postanowiłam jednakowoż jeszcze coś "wyhaftować" ;)



A w drodze do pracy wysupłałam jeszcze kilka frywolitek, ( ostatnio pół autobusu szukało mi szydełka ;D )
nawet nie wiem ile  ich wyszło....   bo część już poleciała w świat.
Oczywiście wszystkie jakieś "pomylone" ale kto się nie zna błędu i tak nie znajdzie. ( Justynka za to na pewno! ;) )


a w piątkowy wieczór posupłałam parę takich maluchów

  




To właśnie tego wieczoru
gdy wiatr zimnym śniegiem dmucha
w serca złamane i smutne
cicha wstępuje otucha.

To właśnie tego wieczoru
od bardzo wielu już wieków
pod dachem tkliwej kolędy
Bóg się rodzi w człowieku.



Radosnych i pogodnych
Świąt    Bożego   Narodzenia

życzy Dorota ( co ma kota)