22 lutego 2017

Papugi

nie mam
ale specjalnie na Danutkowe wyzwanie znalazłam ptaszka...
jakiś taki...  zdziwiwiony jakby... ;)





Kartkę "uszyłam" specjalnie na Danutkowe Cykliczne Kolorki
tym razem wyzwanie  papuzie
bo.... lubimy zielony! :)
 


Hej, Kolorystki!
Czy wy zdajecie sobie sprawę, że to 3-ci sezon Cyklicznych Kolorków?

Brawo Danuśka! Brawo my!    :D




***
Melduję, że wiatry przyszły i przegnały grasujące w stolicy "smoki".
Oby na dłużej.
Za to teraz  "wygwizd" mamy...
No i jak by sie człek nie obrócił... plecy ciągle z tyłu! ;P


15 lutego 2017

Uff!

Wreszcie koniec "słodzenia" !
Czyli można odsapnąć od przesłodzonych, nasyconych do granic bólu marketingiem, "walentynek"

Więc robimy torty! ;-D
W końcu na urodziny musi być tort. Wszyscy lubią tort!  Kremówki też są pycha! ;)



Polubiłam te składaczki, choć trooooochę czasu zajmuje wycięcie i oklejenie bazy.

I niestety nie mogę się pochwalić tymi kwiatkami bo muszę pochwalić Ewcię - Zieloną Liszkę ,
to jej dzieło!
Ja dodałam tylko liścię , gałęzie, ptaszka, shadowbox i szaloną babę w torcie. ;)

 A ponieważ nie lubię wyważać otwartych drzwi  ;D      ...  kurs na ten format znajdziecie u EWY 



 ***
 No i żartowałam z tymi walentynkami...oczywiście, że była słodka walentynkowa kartka ;P
 Kwiatki z foamiranu, biała pianka barwiona pastelami...


Moja inspiracja dla "I like challenges"

 

Pianka nadal mnie "parzy" w palce ale po kursie u Liny, coraz bardziej się do niej przekonuję...
Takie bukiety robiłyśmy ostatnio w ThreeWishes ,   zielona doniczka moja! :D


***
"Smoki" znów w stolicy szaleją! Wróciły i atakują ze zdwojoną siłą....
No żyć się nie da, mówię wam...
Chętnie przeprowadzę się w bardziej przyjazne miejsce, gdzie można normalnie oddychać
bez obawy o instalowanie sobie raka....

Niech mnie ktoś przygarnie...



5 lutego 2017

Natchnięta

zbliżającymi się "walentynkami" i świeżo zanabytą maską serduszkową
postanowiłam popełnić coś na kształt walentynki ;-)


Zasadniczo miał być  "kazik" ( C&S) ale jak to tak... bez kwiatka?!
Więc powstał taki "mój"  (prawie) kazik.

Za kwiatek dziękuję Ewci /zielonaliszka.blogspot.com/,  to jej dzieło.



W ramach coniedzielnej inspiracji dla " I like challenges"

 ***

A niedziela ( wyjątkowo) nie była leniwa ;-)

Dzisiaj w Three Wishes "zakwitałam" kwiatki pod czujnym okiem Liny 

Te na pierwszym planie w zielonej doniczce to MOJE!   ( dumna i blada ;D )

30 stycznia 2017

Ale jaja!

czyli jak się dałam podpuścić/skusić* (niepotrzebne skreślić)...

No bo tak...
wpadła "Klimju", sąsiadka zza miedzy,  na Domowe Warsztaty Kartkowe, żądna zapoznania się z nową techniką, po parę wskazówek i rad.
Kota z lubością rozłożyła się na telefonie koleżanki...
Wyciągnęłam całą maszynerię, tudzież inny "złom żelazny" i co się działo.... to możecie podejrzeć u Justynki.

Było twórczo i przesympatycznie.
A trzy ( niezłe) kartki w jeden wieczór uważam za niezłe osiągnięcie :)
Justynka załapała bakcyla i coś mi się zdaje,  że niniejszym..... rodzą się  Cykliczne Domowe Warsztaty Kartkowe. :D

No ale....jakoś tak poczułam się dziwnie....zobligowana/zmotywowana* (niepotrzebne skreślić) żeby dotrzymać kroku mojej "studentce"  i pomimo permanentnego niedoboru czasu, wyskrobawszy jego resztki z dna garnka,  poczyniłam karteluchy na Anulkowe wyzwanie styczniowe.



Z bingo wybrałam tak:


...się wycwaniłam, bo ramka i owal to jeden element! ;-P Aniu, mam nadzieję, że przymkniesz oko?
Jak by co zwalę wszystko na kota!




Kitajce nijak nie chciały się wkomponować w kartki Justynki, więc zamieszały u mnie...a ja nie omieszkałam ich wykorzystać ;-)


Kartki przez cały rok




***

Wycwaniłam się także przy kwiatkach...bo "niemoje".   Beatka /byranya.blogspot.com/ zakręciłą kołem fortuny i trafiły do mnie takie foamiranowe cuda w jej wykonaniu!  :D.   
Dziękuję!  <3




I wystarczy tego całego  cwaniaczenia...idę się wrzucić  żabie na ruszt bo czas się kończy :)



22 stycznia 2017

Dla małej gwiazdeczki

na pierwsze urodziny


Ewciu, (ewinkawkrainiepapieru.blogspot.com) mam madzieję, że jesteś ze mnie dumna ,
baza od ciebie doczekała się realizacji a i kolejne wg tego wzoru powstały.
Widzisz, może i  ja "nierychliwa" ale solidna...:)))


niedzielna inspiracja dla "I like challenges"


18 stycznia 2017

Zrobieni na "szaro"

przez naszą, niespożytej energii, Szefową "Cyklicznych Kolorków"
którego "pierwsze rozdanie"  sezonu 3,  można skomentować tylko w jeden sposób: 
"-Im dalej w las, tym więcej drzew"! ;-)

Ale nikt nie obiecywał, że będzie łatwo, a już na pewno nie Danuśka!
Więc bawimy się dalej. (Najlepiej do końca świata i jeszcze jeden dzień dłużej)

Moja propozycja na "Diabelskie szarości":


Szary i żółty zgodnie z wytycznymi. Z minimalnym dodatkiem "dodatkowego" - to biały.


I tak mi przyszło do głowy...
motocykliści zasadniczo przez co niektórych są uważani, za "diabelskie nasienie" i "pomiot szatana" ...
to się chyba nawet ładnie tematycznie w to wyzwanie wpisuje ;-DDD






A w zasadzie to powinna napisać krótko" Nadużycie nr1" .
Ograżałam się, że będę wyjątkowo intensywanie używać tego wykrojnika. Już mam kolejne "nadużycie" ;-P

15 stycznia 2017

Dla dziewczynki

więc jak to u mnie...musi być na różowo :-)


Lenka jest córcią naszej blogowej koleżanki Tiny.
Życzenia już dotarły na "zieloną wyspę" i to niewiarygodnie szybko.
Zadziwia mnie jak ta ichnia poczta działa... 
No bo ten ich sposób adresowania:  " zielona chałupa na skraju wsi jadąc od Dundee"....
naprawdę nie wiem jak oni się w tym odnajdują..... ale najwyraźniej to działa! :-)



Moja coniedzielna porcja inspiracji 

11 stycznia 2017

I`m back

Witajcie po wesołych świętach i szalonym sylwestrze! :-)

Pora wrocić do nowej/pięknej* rzeczywistości...(*niepotrzebne skreślić)
choć wracać się nie chce.

No bo źle mi niby było na tych Mazurach...
wprawdzie jeden szurnięty kogut  piał co godzina,  nie pomijając godzin nocnych (!)
za to  działo się... niecodziennie.

Bo oto: Janosik złupił grupę miejscowych, puszczając ich w piżamach, i nawet puszczone w pogoń bojówki Macierewicza nie poradziły zbójnikowi! Wszystkie łupy nasze. A zgadnijcie kto robił za Marynę...? ;-P
Mówię wam, fajnie mieć męża rozbójnika...przynajmniej do momentu póki go za "ziobro"...
 ( to nasz sylwester w skrócie )

A po powrocie do przereklamowanej cywilizacji, co....?
Zmiany.
Dobre/lepsze/lepsze wrogiem gorszego*,   (*niepotrzebne skreślić)
..."Smok" grasujący w stolicy i duszący co słabsze osobniki... że o mrozie nie wspomnę! 
 I z tego wszystkiego chyba ten mróz najlepszy ;-)


Więc na przekór mroźnej zimie u mnie kwiatowo.
I kolorowo. No bo jak "babcia" to czy musi być od razu vintage?
Obdarowana była zachwycona, więc to był dobry wybór. :-)



 ***

Praca wyrwała mnie na chwilę z blogowego świata. Ale "oktawa"  jeszcze trwa , więc z nowym rokiem życzę wam wszelkiej szczęśliwości i dużo słodkości ( o ile możecie cukru używać) ;-)

***

A przy tej okazji moim wspaniałym blogowym koleżankom/ przyjaciółkom ( nic nie skreślać!) serdecznie dziękuję za pamięć,  życzenia i kartki, szczególnie za te które nie dotarły, bo trafiły pod niebyły już adres.


Gosi (www.pasjonatymalgorzaty.pl)   Ani Rychel  i  Ani (angi-style.pl)


dziękuję za ugwieżdzenie mojego domu. To była przemiła niespodzianka!
Wiesz,  chyba zostaną na tym kwiatku...Dobrze im tam ;-D


A Ewuni, której jeszcze nie zdążyłam podziękować za poprzednią przedświąteczną niespodziankę
 w tym ten cudny stempelek 

 jak nasłała na mnie kolejną porcję kolorowanek!  ;-) No nie daje mi ta dziewczyna oddechu! ;-DDD


Bardzo wam dziękuję dziewczyny!
To były przemiłe przebłyski szczęścia na koniec tego niełatwego dla mnie roku...


***
I mam nadzieję, że wasze święta było wesołe,
bo moje były.... na pewno spokojne :-)

o taki moto-wykrojnik sobie zanabyłam...i nie zawaham się go nadużyć! ;-P

18 grudnia 2016

Święta tuż...tuż...

Większość zapewne już wpadła w sam środek tornada...czyli wir przedświątecznych przygotowań.
Zakupy ( jak zwykle za dużo), przezenty(na ostatnią chwilę) gotowanie (męczące) mycie okien...

No właśnie...
Co roku słyszę  opowieści o zapaleniu płuc będącym konsekwencją mycia okien w mróz ...
i zastanawiam się... czy do tych osób przyjeżdża rodzina czy sanepid... ;-D

A u mnie kapusta z grzybami już gotowa, farsz grzybowy do uszek czeka,  mak do uwielbianych w mojej rodzinie "klusków" z makiem (najlepiej własnej roboty) też...


A okna...kto by tam patrzył na okna! ;-P

 A oto co poleciało w świat...







***
Życzę Wam
Spokojnych, pełnych miłości i ciepła Świąt Bożego Narodzenia.
Niech  Wam przyniosą radość i niezapomniane wrażenia.

A Mikołaj...Święty czy nieświęty...niech będzie szczordy ;-D 
***
 

17 grudnia 2016

Kot

rzadko występuje na świątecznych kartkach....
W zasadzie wcale...
a jeśli już się pojawi to tylko na kartkach zwariowanych skraperek... ;-D

A w czym kot jest gorszy od jakiegoś tam kurczaczka, zajączka czy kurki...?

Nie mogłam więc przejść spokojnie nad wyzwaniem Zielonych Kotów i poczyniłam kartkę z kociakiem






***
Oglądam różne  filmiki i zdjęcia kotów pokazujące choinki zdewastowane przez futrzaki... i nie mogę się nadziwić... Skąd ludzie mają  takie zwariowane egzemplarze... ;-D
Moje koty nigdy takowych aktów zniszczenia nie dokonywały....
Ba! Kota  nie wykazuje jakiegokolwiek zainteresowania choinką.

Ale kot dobrze wychowany...a choinka sztuczna...
ot, i to jest może rozwiązanie całej zagadki :-)


Pozdrawiam przedświątecznie.