24 sierpnia 2016

Lody

to ja zawsze w nieprzyzwoitych ilościach!
Najlepiej....  małe wiaderko ;-D

Najgorsze jest późniejsze  ponoszenie konsekwencji tychże niecnych czynów... ;-/

Więc z pewną taką nieśmiałością ale i radością powitałam kolejne Danutkowe "lodowe" wyzwanie.
Ot będzie do syta ...i bez tych tam....skutków ubocznych  ;-P


W roli głównej śmietanka, wanilia i pistacja z dodatkiem malinki :-)
Uwielbiam lody owocowe, a pistacja znalazła się tu przypadkiem bo leżała mi w konwencji...

Kwiatki moje, barwione mgiełkami z akwareli.






***

a propo`s malinki...sezon w pełni! :-D
Szczęściarzom posiadającym je we własnych ogródkach okrutnie zazdraszczam ;-)


     Ostatnio wpadłyśmy razem z Naszą Babcią do lasu, na końcówkę sezonu jagodowego
Jagód już mniej ale za to wielkie jak bomby!

Tak się zakręciłam w tym lesie z tej radości...że drogi zmyliłam i musiałam trochę...pospacerować ;-)
ot,  z 15 minut...ale to już wystarczyło, żeby Naszą Babcię o zawał serca przyprawić!
Bo "dziecko zginęło"  "może zasłabła" "może zgwałcą"  ! ;-DDD
         Tjaaa...nie ma to jak wybujała wyobraźnia  ... z dziesięć lat mogłabym w tym lesie czekać na te ekscytacje i nikogo bym nie spotkała...tak tam pusto...

Ale Nasza Babcia w afekcie zapowiedziała, że więcej ze mną do lasu nie pojedzie!
Nooo...   w tym sezonie na pewno już nie ;-P

A z tejże wyprawy było czerwono-czarno!

21 sierpnia 2016

Jak zawsze

w niedzielę...
rozrabiam na blogu like-chellenges.blogspot.com

 Więc pomyślałam, że na tę okoliczność coś chlapnę!

Wzięłam akwarelki, chlapnęłam...
Wzięłam maskę, trzasnęłam
Zrobiłam kwiatka, przykleiłam

i voila! :-)

Polecam zabawę z akwarelkami i maskami. Fajna zabawa.


Myślicie, że to skomplikowane?
Nic podobnego!
Możecie zrobić domowe mgiełki z akwarelek wodnych.

Po więcej zapraszam was na bloga  like-chellenges.blogspot.com


Pozdrawiam niedzielnie :-)

14 sierpnia 2016

Witajcie

w tę leniwą niedzielę, kolejnego najdłuższego weekendu nowożytnej Europy.
Bo w końcu jesteśmy w Europie! Tej zjednoczonej... Jeszcze... ;-)

Mam nadzieję, że macie pogodę i wypoczywacie ( czego i sobie życzę) bo właśnie powinnam zbierać jagody albo maliny wybywszy oczywiście uprzednio na łono natury.

A post powinien załadować się automatycznie. Ot taki wynalazek... Samo sie zrobi!
Czemu jeszcze nikt nie wynalazł metody na obiad, co "sam się zrobi..." ? ;-D

Chociaż...w sumie to wynalazł...
idziesz do restauracji lub choćby baru mlecznego... i masz! ;-P

Tymczasem...
u mnie nadal krepinki.
(Warto było zimą się nakleić, teraz kwiatki czekają gotowe w słoiku. Ale szybko ich ubywa. ;-) )

Kurs na "krepinki" znajdziecie tutaj 





***
A wieczorem... będzie gotowanie!
 Kto też ma to wie...
Kto nie ma,  niech zazdraszcza!  ;-D


28 lipca 2016

trzciniaczka

chyba
uratowałam!

Chyba trzciniaczka
i chyba uratowałam...

....pacnęło coś o wodę i płynie rozpaczliwie...podbiegam z ciekawości  i patrzę....a tu  maluśka ptaszyna usiłuje się dochlapać do brzegu a któreś z rodziców stoi na pomoście  i równie rozpaczliwie nawołuje biedaka!

Dochlapało się toto do pomostu i chwyciło pala.... wyłowiłam z wody i postawiłam na pomoście... dziobek żółty...no dzidzia jeszcze...czyżby pierwsza nieudana lekcja latania?

maluch wskoczył na trzcinkę....i nie wiem co się stało dalej ....    bo na biwak wpadła familija z rozwrzeszczanymi dzieciakami i skutecznie zaciemniła mi obraz sytuacji.

Ale myślę, że troskliwi rodzice zajęli się maluchem :-)


zdążyłam mu za to fotkę pstryknąć

a wszystko działo się w takiej dziczy

do której czasami wpadali  "dzicy"




gdzie motyle tańczyły





a grzyby osiagały rozmiary małego słonia ;-D


te zjadliwe kończyły pysznie

 szczupiec podobnie

szału zasadniczo nie było...

a jak się pojawił to tylko na chwilę



ale co się wynudziłam....to moje! ;-D


***

A tuż przed wyjazdem w dzicz powstała kolejna ślubna




22 lipca 2016

I`m back!

wróciłam...
z dziczy...ale o tym później ;-|)
jak już ochłonę  w pracy
i z powrotem przyzwyczaję się do warszawskiego (morowego) powietrza.



Tymczasem zapraszam was na wyzwanie z grafiką Janet



moja inspiracja, mediowa, a jakże :-)
opakowanie na płytkę CD
chlapane akwarelki i piękna maska od Agnieszki, http://hag-art.pl






17 lipca 2016

sezon ślubny w pełni

więc i mnie nie omijają weseliska.

Niech się młodzi pobierają...
bo dlaczego mają mieć lepiej niż my? ;-D





A pozostając w deseczkowych klimatach...


 przysiadł sobie na belce i stadka pilnuje ;-D


więcej takich instalacji powstało na zlecenie Naszej Babci  
bo kobita "fazę" na dekorowanie podwórka miała

 
 


tymi ręcyma malowałam ;-D


 a takie domki struga rodzinny stolarz :-)


10 lipca 2016

Vintage

na 60-te  urodziny,  dla mojej ulubionej Krysi.

Odkryłam ją w czeluściach komputera...
wykonana dosyć dawno temu...ale pomyślałam, że pokażę ją jako dobry przykład, dla początkujących, że nie trzeba miliona wykrojników ,  żeby wykonać kartkę :-) 
***

W bajkach się trochę "obcykałam" ostatnio...
2,5 letnia kuzyneczka pasjami kocha świnkę ( jak dla mnie kontrowersyjnej urody )  Peppę,
poważniejsza 4 latka szaleje na punkcie szurniętych koników... Nawet tort musiał być "konikowy"

Ech...gdzie się podział Reksio!?
,


A u Naszej Babci sezon grillowy zaczął się z przytupem i nowymi instalacjami  w wykonaniu rodzinnego stolarza.

Jeśli brakowało by wam deszczu polecam wam mojego brata w roli szamana. 100% skuteczność!
Wystarczy, że rozpali grila i na na bank będzie padał deszcz! Sprawdzone organoleptycznie dziesiątki razy. ;-D



A liszeczki  wtranżalają Naszej Baci gruszeczki! ;-(



A ja właśnie w środku dziczy łapię kleszcze i ganiam komary!
Pozdrawiam wszystkich leniuchujących na urlopie i łączę się w bólu z tymi którzy muszą pracować.