9 grudnia 2014

10 kg makaronu

zanabywszy
zabrałam się, jak co roku, do  produkcji aniołków.


Bo one jakieś takie wędrujące są i co roku większość wędruje do innych domów a te nieliczne pozostające  wymagają uzupełnienia ubytków, bo jakieś takie delikatne to stworzenia.

Że o corocznym uzupełnianiu zapasów aniołkowego makronu nie wspomnę!

Trzeba było widzieć konsternację mojej familii, którą kiedyś po powrocie z pracy zdybałam nad miską makaronu i oskarżycielskim tonem wykrzyczałam -"Zjadacie  aniołkowe  rączki!" ;-DDD


schemat konstrukcyjny :

Lakiernia:

po lakierowaniu 

i cała rodzinka: 
( w tym roku w wersji srebrnej)

Druciki do zawieszenia należy montować w trakcie klejenia,!
Zakręcam drucik na makaroniku, który wędruje na czubek czupryny. Po sklejeniu zwykle nie ma już gdzie go wetknąć. 

***

Mam nadzieję, że Chór Anielski jako rzeczownik zbiorowy łapie się na

 (najwyżej Szefowa wywali mnie na zbity pysk)

A Chór Anielski prezentuje się tak:

    
 W zeszłym roku były złote i część z nich jest stałym rezydentem mojej choinki.


Srebro, szary, siwy i srebrzysty
Uwielbiam.
W biżuterii, w szafie i domu skandynawskim.

Podoba mi się chłodna elegancja bieli z szarością w skandynawskim stylu wnętrz, ale u kogoś ;-)

Bo dom ma być przede wszystkim przytulny a tu dosyć trudno jest uzyskać ten efekt, a dom to nie muzeum,  to kolorowe bambosze, zmięty koc na fotelu, ogień w kominku ( pomarzę sobie a co!) zapach świeżo parzonej kawy  i zabawki porozrzucane po kątach.


A jakby kto był ciekawy, to tak panienki prezentują się od drugiej strony:


100 komentarzy:

  1. Prawdziwe cudeńka! Z 10 kg makaronu to nie tylko chór, ale chyba i cała armia aniołków powstała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na surowo te rączki pożerali ? Straaasznee..
    Ja bym te przepiękne chóry anielskie lepiej schowała - nigdy nie wiadomo...
    Przepięknie będą na choince wyglądać - zwłaszcza w takiej solidnej gromadce :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zadziwiasz mnie coraz bardziej swoja kreatywnością.
    Aniołki fantastyczne. Nie moge uwierzyc ze z makaronu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyszły naprawdę świetnie! Najbardziej mnie zawsze zadziwia, że czasami niewielkim nakłądem pracy można zrobić cos naprawdę ładnego! Boskie! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pewno jest przy nich sporo dłubania, ale efekt końcowy super :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jejku jakie śliczne,wyszły Ci cudownie:)
    ja kiedyś z dziećmi na świetlicy szkolnej takie robiłam i choinki też robiliśmy z makaronu :)
    wiem co czujesz tworząc je bo to super zabawa a efekt jak widać rewelacyjny:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudeńka, cudeńka... Pięknie wygląda ten anielski chórek, i w srebrze, i w złocie :))) Podziwiam za kreatywność :)). U mnie w tym roku pewnie będzie niezła jazda z ozdobami, bo młode kocię strasznie rozrabia, wszędzie włazi i wszystko sprawdza... Choinkę to pewnie za drzwiami, na wycieraczce postawimy, bo inaczej to nie przetrwa nawet kilku minut :D

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny pomysł, a aniołki superowe :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale zastęp wyprodukowały Twe zwinne paluszki!
    Z obu stron prezentują się...anielsko! :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Woow !!!!
    Piękny chórek anielski !!!
    Jestem pod wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow!!! Widziałam kiedyś aniołki z makaronu, ale nie były tak zjawiskowe!!! I te kręcone włoski ;) Superowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow- ale zastępy anielskie... pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. SSSSSSSuuuuuuuuuppppppeeeeeeeeeeeeerrrrrrrrrrrr

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale one są śliczne, na takie aniołeczki warto stracić i tonę makaronu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Rewelacyjne są te makaronowe aniołki! A w zamian do obiadu można ugotować ryż :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale janiołów, jak wszystkie zaczną śpiewać to dopiero będzie koncert :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Oglądam , oglądam i oderwać oczu nie mogę :D Rewelacyjne ! A przede wszystkim jakie oryginalne ! Trzymam kciuki w wyzwaniu zorganizowanym przez Danutkę :0) Pozdrawiam cieplutko ! <3

    OdpowiedzUsuń
  18. No Ty to masz pomysłowe pomysły Kochana :) Aniołki są cudowne! A te ich loczki :) No ale z 10 kg makaronu to chyba niezła armia Ci wyszła ; P Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  19. Genialne cudowne wspaniałe ja też takie chce: )

    OdpowiedzUsuń
  20. Alez srebrna gromada. Zakochalam sie :). Przyznaje Ci racje srebro super wyglada w stylizowanych wnetrzach a w domu musi byc przytulnie

    OdpowiedzUsuń
  21. Wow! niesamowite!! Są rewelacyjne! Życzę powodzenia w wyzwaniu! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic dziwnego, że po przerobieniu takiej ilości makaronu, masz skrzywienie, bo nie postrzegasz go jako produktu spożywczego, tylko jako części składowe aniołka. Twoje są superowe, a najfajniejsze mają fryzurki :)
      Masz rację, dom to nie muzeum, tak jak rozrzucone zabawki czy gazeta na stole, to nie bałagan, a jakby co, to zapraszam przed kominek, jednak uprzedzam, szyba nie jest codziennie czyszczona :) :) :)
      Buźka :)
      Ps. To usunięcie komentarza wynikło z przypadkowego wklejenia czegoś, co nie powinno ujrzeć światła dziennego. Przepraszam :(

      Usuń
    2. po prostu czyściłaś szybkę ;-P

      Usuń
  23. A ja już myślałam, że jadłodajnie otwierasz czy cuś i podrzucisz fajny przepis:D
    ale taki do jedzenia a nie robienia:))
    Aniołki CUDNE!!!

    OdpowiedzUsuń
  24. Jeju jeju jakie to piękne jest! Taki chór anielski na choinkę i już nic więcej nie trzeba :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Superaśne aniołki. Ślicznie będą wyglądać na choince. Moja młodsza córcia pewnie też by podjadała aniołkom i to nie tylko rączki bo lubi surowy makaron (otwarte opakowanie zawsze muszę trzymać w górnej szafce by nie dostała)

    OdpowiedzUsuń
  26. Jak dla mnie - rewelacja!!!!

    OdpowiedzUsuń
  27. Wow, ale cudeńka. Aniołki prześliczne, ale najbardziej powaliły mnie te włoski, te loczki. Aniołków z takimi fryzurkami jeszcze nie widziałam :) Rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  28. Noooooooooooooooo Dorotko, ale dałaś czadu z tym makaronem. Aniołkowa srebrna armia wspaniała, mam nadzieję, że rodzinka nie pożarła za dużo potrzebnych elementów i dzięki temu aniołki są takie dopracowane.

    OdpowiedzUsuń
  29. wow! prześliczne... gdybym nie zobaczyła, że to z makaronu, to w życiu bym nie uwierzyła :) Szczęka w dół- super... :D

    OdpowiedzUsuń
  30. No proszę temat ujęty że tak powiem i od doopy strony ..heheh ..piękne te anielice ..śliczne

    OdpowiedzUsuń
  31. Wow ale genialny pomysł. chór wygląda świetnie, dostojnie i mocno rozspiewani.

    OdpowiedzUsuń
  32. Ale super Aniołeczki i jeszcze podpowiedz jak je wykonać :) Genialne! :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Super, super, super!!!!!!!! śliczne i takie świąteczne, że ....słów mi brak!

    OdpowiedzUsuń
  34. O rany, rany, podziwiam cierpliwość! 10 kilo przerobić, toż to prawie mini-fabryczka... świetne są tak swoją drogą...

    OdpowiedzUsuń
  35. Nadeszła armia srebrnych anieli ,haha:)
    Dorcia nieźle się zmakaroniłaś ,będziesz mieć klusek na jakiś czas po dziurki w nosie .
    Zadanie zaliczone na piąteczkę ,nic dodać nic ująć .
    Buźka :)

    OdpowiedzUsuń
  36. No 10 kg makaronu w takim wydaniu no zdecydowanie jestem za . Anieli wyszli bosko i anielsko i srebrzyście . Kto by pomyslał że nasz rodzimy przemysł produkuje anielskie makarony .
    Dorotko jak dla mnie rewelacja 6 za pomysł i 6 za wykonanie !!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  37. łooo , cudne będę tu do Ciebie częśćiej zaglądać, nie wiem czy się ucieszysz ale co tam rozgaszczam się:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Widać, że przemysł makaronowy w okresie przedświątecznym będzie musiał przyśpieszyć produkcję w niektórych obszarach kraju. :))))
    "Anielki" fajne tylko dłubania z tym strasznie dużo! Podziwiam szczerze!!!
    A od rodziny z dala te wytwory trzeba trzymać, bo srebrne, to już ciężkostrawne mogą być :)))
    Pozdrawiam i miłego "anielodzielstwa" życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Świetne są te aniołki :) aż oczy się uśmiechają - chyba wiem co moje dzieci będą jeszcze robić na choinkę :) w tym roku - pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  40. Chór już masz , to teraz kolejne 10 kg i stworzysz szopkę bożonarodzeniową :) , kurcze chciała bym coś takiego zobaczyć

    OdpowiedzUsuń
  41. Piękne te aniołki ! i Podziwiam za przerobienie 10 kg makaronu hheheh :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Jakie fajne te aniołeczki. Sama przymierzam się do zrobienia makaronowego aniołka tylko w większym rozmiarze. Zobaczymy co wyjdzie

    OdpowiedzUsuń
  43. Piękny Chórek Anielski sobie zmajstrowałaś:))) Srebrzyście i anielsko - czego chcieć więcej;) Dorota te fryzurki anielskie są czaderskie!!!
    Pozdrawiam cieplutko:)Kasia

    OdpowiedzUsuń
  44. Jestem pod wrażeniem! Pierwszy raz widzę makaronowe aniołki i nie mogę wyjść z podziwu jaki efekt uzyskałaś Dorotko. Chyba zacznę inaczej patrzeć na makarony.
    Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  45. Rewelacja :) Aniołki są cudowne. Szczególnie fryzurki mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Chórek cudowny, ciekawe co na to sąsiedzi, jak u ciebie ciągle śpiewy?:) 10kg, to po 5 na każda łapkę - niezła zaprawa ...:D

    OdpowiedzUsuń
  47. Zastęp anielski mnie powalił :)
    Cudnie wygląda to w zestawieniu całości :)
    A wiem,że jeszcze ładniej będzie się prezentował na choince :)
    Już od dawna chciałam takowe stworzyć,ale jak widać skończyło się na chciałam.... :(
    Może kiedyś to nadrobię :)
    Pozdrawiam srebrno :)***

    OdpowiedzUsuń
  48. Piękny chórek stworzyłaś,pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  49. o popatrz, głowa z orzecha, padłam:) ja zawsze też z makaronu :) A mój hurt to do pracy, nie na kiermasz :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Rewelacyjny pomysł z tymi makaronowymi aniołkami :) Świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Jakie piekne aniołeczki, chyba polece po kluseczki i z Myszkami bedziemy anielice robic, aaa aaaaa i orzeszki- głowy:))) fantastyczne-!!!

    OdpowiedzUsuń
  52. cudne. a bym im jeszcze twarz namalowała...

    OdpowiedzUsuń
  53. Aż tyle makaronu ?! A ja myślałam, że Ty to wszystko zjesz... Fajne aniołki :))

    OdpowiedzUsuń
  54. Genialne! Takich cudności z makaronu to jeszcze moje oczy nie widziały :) Oj, choinka ustrojona w takie cuda musi pięknie wyglądać. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  55. ,,Aniołowa armia" większa niż w niebie?! A pisałaś, że ja ,,przebijam" chińczyków;) I tak trzymaj! Nie będą nam skośnookie robili konkurencji;) Armia cudaśna i pomysłowa;) Tylko nie pomyślałaś, ile to smakoszy zup pomidorowych pozostało bez makaronu? Buziaki;)

    OdpowiedzUsuń
  56. Cudne, aż nie chce się wierzyć że zrobione są z makaronu
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  57. Moja droga , Aniołki są cuuuuuuuudowne! ile ich jest! to wielka produkcja. Podziwiam i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  58. Jej! Ależ armię anielską stworzyłaś! Pyszna i piękna:) To na prawdę super pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  59. Śliczne! Robiłam je trochę inaczej, ale ta orzechowa główka to świetny pomysł!!!
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  60. dawno mnie tu u Ciebie nie było, ale już nadrobiłam trochę i przejrzałam :) aniołki zachwyciły mnie!!! nie wiem, czy nie bardziej niż domki ;) wow :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Cuda zi pomyśleć że z makaronu, niesamowite ;-)

    OdpowiedzUsuń
  62. Przepiękne zastępy anielskie :)

    OdpowiedzUsuń
  63. Piękny chórek :) Nigdy bym nie zgadła, że to makaronik - haha :)

    OdpowiedzUsuń
  64. Oj Dorotko, już tyle razy myślałam o tych makaronowych tworkach i jak przychodzi na nie czas to kompletnie o tym zapominam. Już chyba w tym roku nie znajdę znów czasu.
    Super aniołki :-)

    OdpowiedzUsuń
  65. Cudnie srebrzyście i ''smacznie'' . Pozdrowionka serdeczne Magda

    OdpowiedzUsuń
  66. Różne Anioły makaronowe już widziałam,ale takich słodkich maleństw to jeszcze nie. I wcale mnie nie dziwi, że są "wędrujące", pewnie każdy by chciał mieć takie zastępy anielskie na choince :)

    OdpowiedzUsuń
  67. Tych kręconych włosów to im normalnie zazdroszczę ;) Niezłe stadko anielskie. Szkoda tylko że patrzałek jakiś im nie dorobiłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  68. Ale słodziutkie makaronowe aniołki, kręcone loczki super pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  69. Super pomysl i jeszcze lepsze wykonanie :)
    Chor jak malowany :)

    OdpowiedzUsuń
  70. Ciekawy pomysł na aniołki z makaronu.Bardzo zawsze mi imponuje jak ktoś zrobi coś fantastycznego z niczego.

    OdpowiedzUsuń
  71. Anielsko anielski ten Twój "Chór Anielski" :-)

    OdpowiedzUsuń
  72. noo, w końcu dotarłam do końca i mogę coś napisać ;P - aniołki, jak wszystkie makaroniaki cudne, ale z kręconymi włoskami to pierwszy raz widzę :) świetne!

    OdpowiedzUsuń
  73. Super, a już myślałam że będzie choinka a tu proszę aniołki :)

    OdpowiedzUsuń
  74. super cała armia aniołków:) Na pewno będą się toba opiekować w święta i nie tylko :)
    Serdeczne życzenia świąteczne:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  75. Świetne aniołki i chyba najlepiej robić od razu cały chór bo pojedyńczo to się raczej nie opłaca. Takie czasochłonne się wydają :-D

    OdpowiedzUsuń
  76. Z takiej ilości makaronu to chyba powstała anielska choinka, jak ta armia aniołków wylądowała na niej;)
    Też chciałam zrobić makaronowe aniołki, ale jakoś zrezygnowałam, może za rok, zobaczę;)

    OdpowiedzUsuń
  77. Przerobić 10 kg makaronu - szacun. Po prostu "anielska" cierpliwość. Ale efekt piękny :)))

    OdpowiedzUsuń
  78. Też w tym roku chciałam robić takie aniołki... ale czasu nie dało się naciągnąć ;-)))
    Też bardzo lubię styl skandynawski - u kogoś ;-))) u mnie panują kolory i koty ;-)))
    W ostatnim poście pokazałam kawałek mojego świata - jak co roku nie potrafię powstrzymać samej siebie ;-)))
    a w zeszłym roku było tak: http://catarina-brujita.blogspot.com/2013/12/w-moim-magicznym-domku-2013.html ;-)))
    pozdrawiam cieplutko i życzę niewyczerpanego zapasu weny na cały nowy rok ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  79. Dla mnie rewelacja masz całą linię produkcyjną, podziwiam Twoje zdolne rączki dla mnie to za małe elementy:) pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  80. Śliczny chór! Podziwiam za pracę przy tych małych makaronowych gwiazdeczkach :) A do tego te 10 kg!!!

    OdpowiedzUsuń
  81. Bardzo pomysłowe dekoracje, żałuję, że nie zajrzałam tu wcześniej

    OdpowiedzUsuń
  82. Piekne aniołki. I jeszcze z tych 10 kg makaronu to musiała wyjść jakaś hurtowa ilość tych aniołków. Ale podziwiam za pracowitość, bo ja co roku zbieram się zrobić takie aniołki i zawsze brakuje mi czasu.
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku :)

    OdpowiedzUsuń
  83. Ale śliczne :) Piękne i wyjątkowe :)

    OdpowiedzUsuń
  84. o ja cie, genialne te makaronowe aniołki (tylko ich nie gotuj ;) ) fantastyczny pomysł

    OdpowiedzUsuń
  85. Ogromna radość gdy Cie odnalazłam, cudowne porady , przemiły blog i czuję się tu jak w niebie :)) Bedę wracać !!! Milej majówki pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za wizytę i komentarz.