"...rośnie wysoko"
pamiętam kawałek takiej piosenki ludowej...
Ilonka ogłosiła "kwiatowe wyzwanie", i jakoś tak mnie natchła, że nie mogłam przejść nad nim do porządku dziennego (mimo, że zwykle przechodzę...) a że właśnie myślałam nad karteczką dla Goji, na jej urodzinowe candy, to myślę sobie, wycwanię się i upiekę dwie pieczenie na jednym ogniu ;-)
A może nawet i trzy! Bo Goja w międzyczasie wymyśliła, że może przekaże otrzymane karteczki na akcję charytatywną.
No to postanowiłam zrobić coś "większego" niż zwykła karteczka i przy okazji objawić światu mój projekt urodzinowy, nad którym dumałam i właśnie dopracowałam jego wersję końcową.
To już czwarta pieczeń! Chyba... pogubiłam się w tym pieczeniu i liczeniu ;-)))
A "łąka zielona" wygląda tak:
a projekt urodzinowy wygląda tak:
z takową instrukcją obsługi :
i odpowiednim ostrzeżeniem na zapałkach
i na wszelaki słuczaj...jeszcze jedną instrukcją na dnie
Skończone pudełko pokazałam małżowi pytając, czy to mu choć trochę przypomina łąkę...
-"Hmm ..." a biedronka to gdzie?
No to dodałam na koniec biedronkę! :-)
( mam ją chyba od nieocenionej Anulki od Płonących Motyli)
Mam nadzieję, że za to pieczenie kilku pieczeni na raz, szefowa mnie nie zdyskwalifikuje ;-D
A jako, że zestawy takowe przed wypuszczeniem na rynek, już 4-krotnie zostały przetestowane na przypadkowej grupie badawczej, spotykając się z pozytywnym odbiorem społecznym, to myślę, że nie mam się czego wstydzić ;-D
Instrukcja jest luźnym tłumaczeniem oryginału. Resztę sama wydumałam.
Wklejki są drukowane na papierze samoprzylepnym, ładniej i równo się przyklejają.
A mnóstwo wariacji ( uwaga, w niemieckiej stylistyce) na temat możecie pooglądać tutaj :