viola u której podziwiam piękną sutaszową biżuterię, podpowiedziała mi o muzycznym wyzwaniu, na które posłałam różową valentynkę z wcześniejszego posta a tu koleżanka mi coś wspomina o wujku klarneciście, i -"jakby ci się chciało...".
Nie, żeby mi się bardzo chciało, ale tak jakoś na takie wyzwania automatycznie mi się zapalają wszystkie lampki i już. I tego samego wieczoru skleiłam...
no i teraz muszę wysłać drugą na wyzwanie do
e-kaleta