29 czerwca 2018

Początek lata kalendarzowego

przyniósł nam zimę...
więc wykonana na Anulkowe wyzwanie  kartka z Mikołajem pasuje "jak ulał".

A quilingowałyśmy oczywiście z moją sąsiadką Klim Ju.
Jak dobrze mieć sąsiada... ;D


Myślicie, że to takie proste, łatwe i przyjemne?
Wykonanie tego małego quilingowego elementu zajęło nam 3,5h!
A i tak  swojemu pompony dorabiałam jeszcze następnego dnia...
Mimo, że miałyśmy do dyspozycji cudne urządzenie, elektryczny zwijak do tych papierków.
Na pewno brakuje nam jeszcze wprawy ...Ale będziemy się starać :)




wybrałyśmy: Mikołaj, biała baza, napis wieloczłonowy



a tu nasze somsiadowe bliźniaki :D

inspiracja zaczerpnięta z odmętów Piterestu



21 komentarzy:

  1. Cóż za "timing" w publikowaniu posta. Napiszę więc nieskromnie "brawo MY" - było super :-) Do zobaczenia i pozdrawiam zza miedzy :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. I love this kind of art and like the Santa you have made it great and good time of year for the preparations for Christmas!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dorotko! Wspaniała Karteczka - Pozdrawiam Serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Rewelacyjny ten Mikołaj. Było warto się pomęczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Do quillingu trzeba dużo samozaparcia, próbowałam i ....brakuje mi do tego cierpliwości :) To jednak bardzo efektowna technika. Obie karteczki są śliczne, w duecie na pewno pracuje się "weselej". Miłego weekendu Dorotko.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uroczy Mikołaj i faktyczne w sam raz pasuje do pogody.
    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dorotko extra ten wasz Mikołaj z maszynki bzzzz.. Zgadzam się że quilling to bardzo czasochłonne zajęcie , ale efekt wart poświęconego czasu i ten czas był na pewno bardzo przyjemny w towarzystwie sąsiadki :-)
    Buziaczki i dziękuję za udział w zabawie

    OdpowiedzUsuń
  8. Nieźle nawywijałyście, podziwiam efekty i cierpliwość, może powywijamy razem?:-D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale, że co?! Zimę macie w Warsaw? Bo u nas na południu jesień ;-)
    A ja się jeszcze boję tego quillingu, choć nieśmiało zerkam na te paski i nawet igłę jakąś mam...

    OdpowiedzUsuń
  10. Super Mikołaje ☺. Oj chyba jednak nie spróbuję quilingu... mimo, że mam to w postanowieniach noworocznych, ha ha ☺, ale Wam zazdroszczę, że mogłyście wspólnie pracować.

    OdpowiedzUsuń
  11. oj ta technika bardzo fajna ale dla cierpliwych;)karteczki super!

    OdpowiedzUsuń
  12. Urocze mikołaje ukulane :) ja kiedyś się skusiłam na tą metodę i uwinęłam sb baranka..i to by było na tyle :p
    wolę xxx a na quilling z przyjemnością popatrzę :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo artystyczne te 3,5 godziny.Efekt super. A sąsiada naprawdę warto mieć. Wiem coś o tym.

    OdpowiedzUsuń
  14. Aż mnie kusi spróbować tego kręcenia :) Wam świetnie wyszło.

    OdpowiedzUsuń
  15. Idzie znów upał - widok Mikołaja jak znalazł :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Super kartki. Wykonanie mikołajów mnie zachwyca, coś pięknego. <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Pięknie dziewczyny nazwijałyście tych paseczków. Mikołaj pierwsza klasa, a raczej Mikołaje. Quilling jest fajny. Praca czysta, mało bajzlu, a i przy kawusi można popracować. Super.

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetne! Podziwiam, bo wiem ile to wymaga pracy.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za wizytę i komentarz.