8 maja 2015

Rzecz o rzeczach małych

Jak to człowiek nie docenia tego co ma 
całe życie za bogactwem gna...
Ciągle mu mało i mało 
choćby się nie wiem ile uzbierało!

I ja też nie inna byłam 
też za tą robotą goniłam. 
Ale robić było trzeba 
trzeba było dom zbudować, 
co dzień trzeba było chleba.

A oprócz gospodarstwa pracę miałam 
i czworo dzieci wychowałam... 
I ciągniemy ten wózek przeszło lat czterdzieści, 
już nam dzieci dorosły , z domu się rozeszły. 

Więc my teraz więcej czasu mamy 
i piękno tego świata podziwiamy. 
A dużo nam do szczęścia nie trzeba, 
wystarczy ptaszek, kwiatek, lazur nieba...  

Mam czas podziwiać wschody i zachody słońca, 
pójść na łąkę i spotkać zająca. 
Nie tylko siedzę i się rozkoszuję 
mam ogród, warzywniak, kury hoduję.  

A, że jestem romantyczna dusza 
na dożynki, festyny, jarmarki wyruszam, 
bo na wsi to jedyna rozrywka 
i z tego korzystam, rzecz to oczywista. 

A używać życia szybko trzeba 
bo to już coraz bliżej nam do nieba... 

A chcę żeby taki napis na moim grobie był: 
„ Tu leży nie byle kto, bo się cieszył byle czym” 

Zenobia Bilkiewicz 
    2015 

***

Z majówki przytargałam kolejny wierszyk Naszej Babci
i zakwasy.
(będące efektem pracy w charakterze pomocnika stolarza przy frezowaniu desek )

Na dodatek Nasza Babcia kazała mi rozlokowywać jakieś dziwne instalacje ;-D
tudzież wykonywać niebezpieczne prace na wysokości
(nawet nie usiłowałam tłumaczyć, że "sie tam trzymaj!"  zasadniczo ma niewiele wspólnego z zasadami BHP  ;-D )


Więc nasyciwszy oczy zielonością ( dokładnie), 

wykonawszy wszelkie prace zlecone ( przykładnie)
zadysponowawszy gdzie ma rosnąć moja pomarańczowa dyńka (na zupę)  
i zapamiętawszy gdzie rosną poziomki (mniam!  ;-D )
wróciłam ( niechętnie) już w sobotę wieczorem do wielkiego miasta  :-/
(niektórzy muszą pracować coby inni nie musieli)

Więc uprzednie  pogłoski o jakiejś niewiarygodnie długiej majówce uważam niniejszym za... mocno przesadzone! ;-P

42 komentarze:

  1. Ale żeby bociana na choinkę ??? No nie rozumiem kompletnie :P

    Po kolejnym tworze Twojej babci utwierdzam się w przekonaniu, że to super babka musi być ;) Szkoda, że nie mogę jej poznać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no przeca gdzieś musiał przystanąć! chyba... ;-D

      Usuń
  2. Super pointa tego wierszyka- brawo dla Babci! A najbardziej podoba mi się "sie tam trzymaj:" ha ha ha.....Nie zapomnę, jak wracałam ze spowiedzi przed bierzmowaniem i weszłam na szkło- przebiło mi nogę na wylot, ale skapnęłam się duuuużo dalej po....chlupotaniu w bucie ;-), koledzy zanieśli mnie do domu na krzesełku z rąk. W domu tylko babcia. patrzy na nogę- krew sika strumieniem i mówi: Polej sobie zimną wodą...do wesela się zagoi;-).(A skończyło sie w szpitalu na szwach ;-)) Buźka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście babcia mówi, nie krew...ha ha ha...

      Usuń
    2. no bo kiedyś się nikt tak nie trząsł na dziećmi jak teraz, a te jakoś mimo braku permanentnego nadzoru o dziwo...nie wyginęły ;-D

      Usuń
    3. Miałam podobną sytuację, weszłam na deskę, ze sterczącym gwoździem, który przebił nogę przez środek stopy i wyszedł na druga stronę. Gdy tak skakałam z deską przybitą do stopy, Babcia powiedziała - do wesela się zagoi :)

      Usuń
    4. heh,
      dziewczyny opowiadacie mi tu takie historie, że
      aż mnie naszła taka myśl, że nasi dziadkowie/rodzice to nas chyba wcale nie kochali ;-D

      albo my ADHD mieliśmy!
      No takich historii z gwoździem znam parę z najbliższej "okolicy" w tym moja ;-P,
      tez sie nikt specjalnie nie przejął...
      nie wspominając o jakimś odkażaniu! ;-O

      Usuń
    5. Rozcięłam palec nożem do kości.Strzały do łuku ostrzyłam.
      Nie będę pisać, co powiedziała babcia .... :)

      Usuń
  3. Babcia talent ma, nie ma co... fajna majówka musiała być, chociaż zakwasów to nie zazdroszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Alez masz poetke w rodzinie , rymwac Ci on potrafi bezbłędnie. A wierszyk z serii zżycia wzieta rewelacyjny . Tam nie narzekaj , wazne że jakas tam majówka była i zmieniłas se klimat choć na krótko, a takie zakwasy nie jeden by chciał mieć :-)
    Weekenduj się :-) Pozdrówka

    OdpowiedzUsuń
  5. Zakwasy to norma w maju, przynajmniej u mnie:) A wierszyk babci, prosty i bardzo prawdziwy, szczególnie puenta, ja też ostatnio używam szybko, bo niebo mi się bardzo przybliżyło;) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. No to se popisałaś. Fajny tekścik babci a i bociany jak widac wszędobylskie są bo, nawet na świerku gniazdo uwiły. Cosik mi sie wydaje świetą prawdą, ze dawniej na dzieciaki tak nie dmuchali i nie chuchali a jakoś sie wychowały. Sama jestem tego przykładem. Szybko samopas chodziłam i jakoś do dzis przezyłam. Pozdrawiam serce cieplutko. Trzymaj sie tam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Rewelacyjna babcia! Moja też pisała wiersze.
    Pozdrowienia dla babci:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Najcenniejszym skarbem z tych dużych małych rzeczy to Twoja babcia w tak prostym przekazie zawarła kawał swego życia i pięknie się nim podzieliła

    OdpowiedzUsuń
  9. Wielka prawda w prostych słowach zawarta. To naprawdę wielkie szczęście umieć cieszyć się "byle czym" :) Pozdrowienia dla Ciebie i Babci :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Już wiadomo po kim talenta odziedziczyłaś z tym nietuzinkowym pisaniem. Taka babcia to skarb wielki, oby żyła jak najdłużej, bo inspiruje wszystkich dookoła, Ciebie w szczególności, a zakwasy szybko miną, zapomnisz ani się obejrzysz. Bocian niech se tam siedzi na świerku, bo przecież na kominie gniazda mu nie uwijesz. Babcia sens życia cudnie w wierszu przedstawiła.
    Na następne długie weekendy sił Ci życzę.)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pozdrowienia dla Babci i całej Rodzinki, bo talent wielki i chwile spędzone razem z tych "bezcennych" :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajne są takie wypady, oderwanie się od codzienności, miejskiego huku i zgiełku. A przyroda jak widać lubi płatać figle ;) i nawet bocianom trzeba pomóc przylecieć ;) wszak niż mamy...

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie ma to jak babcia ,szkoda ,że moich już od dawna nie ma:(
    Zakwasy,też teraz je mam ,stękam ale dalej robię swoje .
    Buziaki dla Was zdolniachy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Napis na grobie? Chciałabym taki móc mieć. Uroczy wierszyk. Moje dzieci też się rozeszły w świat tylko nie wiem czemu mam jeszcze mniej czasu. Myślę Dorotko, że to była dobra majówka - może nie miastowa ale na pewno pozostanie po niej ślad w pamięci (i bocian na choince). Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdolną masz Babcię. Majówkę miałaś króciutką, ale jak ładnie podwórko ozdobiłaś Babci.

    OdpowiedzUsuń
  16. kolejny piękny wierszyk Babci :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dorotko wierszyk cudny i taki prawdziwy.
    Zająca to ja nawet nie musze po łąkach szukać- dzisiaj rano jeden przykicał mi do ogródka, a ja byłam nim tak zachwycona, ze nawet fotki zapomniałam mu cyknąć:)
    miłego weekendu, pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Babcia jest podporą Twojego bloga Dorotko;) W przeciwnym razie oglądałybyśmy tylko kwiatuszki;)
    Wierszyk świetny;) Słowa uznania dla Babci;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Babcia jak zawsze wymiata :))) Co tam BHP jak w koło tak pięknie :)))

    OdpowiedzUsuń
  20. Uznanie dla Babci za różnorodne talenty i oryginalne pomysły:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj babcia poetka w stu procentach, wiersze piękne tworzy! Oby więcej takich weekendowych wypadów za miasto :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Tak myślałam, czytając ostatnio o zamiarze odwiedzin u Babci, że jakiś wierszyk sie tu pojawi. I intuicja mnie nie zawiodła, Babciny talent zreszta też.
    A z wysokości mogłas podziwiać piękne okoliczności przyrody... Cudnie się zrobiło, jak tak kwiaty różnokolorowe zakwitły.

    OdpowiedzUsuń
  23. Babcia rewelka! No a trochę ruchu to nie zaszkodzi "mieszczuchom..."od razu krew inaczej krąży...wiem, bo moja działeczka i kwiatki-rabatki, starania wymagają przez większość roku! Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Cudowny wierszyk a otoczenie przepiękne :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Żeby tak w maju stroić choinki ??? :)

    Babcia wciąż mnie zachwyca, ma swój niepowtarzalny styl, trzeźwe spojrzenie na świat i fantastyczne poczucie humoru . Mała rymowanka dla Babci ode mnie.

    Rzeczy małe są niebywałe,
    bo z nich się składa życie.
    A Babcia Zenia je docenia,
    i marzy o nich skrycie.

    Uściski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja się cieszę, że ślubny w kompie niekumaty, bo to już drugie dzisiaj wyznanie, jakie usłyszałam i chyba zmienię orientację, bo same kobitki mi te miłości wyznają :D

      Usuń
  26. ten bocian na choince :) no sama bym tego nie wymyśliła choć święta wielkanocne z choinką w kwietniu przerabiałam :)Pozdrawiam cieplutko Ciebie i babcię :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jak babcia "prosi" to nie ma dyskusji ;) Fajny weekend miałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Wiedziałam, że to wierszyk babci. Od początku.
    Spełnicie prośbę ? Taki napis będzie na pomniku ?
    Niech dyńka urośnie duża, to i na kluseczki wystarczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo piękny wierszyk! A z bocianami to babcia widzę zaszalała :) czyżby jakaś ochotka na dodatkowego wnusia?

    OdpowiedzUsuń
  30. Takie moje skojarzenie: "Gdzie diabeł nie może tam babę pośle" - już wyżej nie mogłaś ?? i jak tam Dorotko, chyba trochę przestrzegałaś tych przepisów BHP, bo wróciłaś cała:) Ważne, że babcia zadowolona ;) Kolejny wierszyk super - taki życiowy.

    OdpowiedzUsuń
  31. Jaki piękny wiersz z bardzo życiowym morałem !!!!! Zachwyciłam się nim, taka ze mnie romantyczna dusza ...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za wizytę i komentarz.